sobota
One november evening…
Piątek – tygodnia koniec… i początek. Tym hasłem obudziła mnie dzisiaj A. Wieczór uczciliśmy kinem i nocną (o północy) wizytą na obchodach roku katyńskiego, o których wszędzie trąbią. Niesamowite wrażenie robiła lista pomordowanych, odczytywana jak z książki telefonicznej. Właściwie lista pomordowanych jednego nazwiska – z uwagi na listopadowy nocny, zimny wiatr wytrzymaliśmy tylko Jakubowskich: Jakubowski Antoni syn Antoniego – Katyń, Jakubowski Henryk syn Alojzego – Charków, Jakubowski Henrk syn Piotra – Katyń… i tak przez kilka minut, samych Jakubowskich. Robi wrażenie, naprawdę.
gmail.com 