" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

03 maj 09
niedziela

Google schodzi na psy

Napisał Przemysław Bociąga o mediach

Nietrzeciomajowe (a i niepierwszo-) przemyślenie pod wpływem poszukiwań, jakie w długi weekend zapuściłem w google’u. Niewinnie postanowiłem byłem sprawić sobie nowy aparat, ale nie będąc pewnym co do wyboru, zapragnąłem zasięgnąć języka na sieci. Wszyscy wiemy, jakiej strony używa się w takich wypadkach: tej, która łamie prawa człowieka w Chinach (argument nietrafiony, jeśli o mnie chodzi) oraz tej samej, która pragnie wprowadzić w sieci komunizm własności intelektualnej (tak słyszałem). Co już brzmi znacznie bardziej niepokojąco. A ponieważ perspektywa zdigitalizowania wszystkich książek świata trochę jeży mi włos na plecach (fuj!), kibicuję upadkom googli nie przestając korzystać z ich dobrodziejstw zgodnie z zasadą odwiecznej równowagi przyrody (i ostentacyjnej nadobojętności wobec praw człowieka w Chinach). Przeważnie przez upadki informatycznego giganta rozumiem jednak te spektakularne: wtopili forsę w jakiś nierentowny projekt, opracowali telefon, który przegrywa nawet z ajfonem – dandysem z leprozorium, albo zmuszeni byli odstąpić od planu zeskanowania całej biblioteki senackiej USA. Tym razem jednak doszedłem do smutnych wniosków o strukturalnym kryzysie flagowego i kluczowego produktu Google – google’a.

(dalej…)

09 sty 07
wtorek

El nigga Ruchaterro!

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o tzw. społeczeństwie

O tym, jak dobrze być poetą, podobać się kobietom przekonał się niejednokrotnie kameruński uchodźca, poeta i obrońca praw człowieka Simon Mol. Dzisiejsza Rzeczpospolita podaje na A1: zarażał niebędące tego świadome (sic!) partnerki wirusem, stale rośnie liczba kobiet, które chcą wykonać anonimowy test. Tylko niektóre przyznają, że znały Kameruńczyka. Od piątku przynajmniej u kilku kobiet test wypadł pozytywnie: zostały zarażone HIV.

Wirus, którego nosicielem jest Simon Mol, dla Europejczyków jest wyjątkowo agresywny. (…) Kobiety, które dowiedziały się o zarażeniu, przeżywają szok. – Musieliśmy przerywać przesłuchanie jednej z nich, bo miała napady płaczu i histerycznego śmiechu – dodaje policjant [nadkom. Marek Siewert, zastępca komendanta żoliborskiej komendy, który nadzorował śledztwo]. Policja sprawdza informacje o 18 innych kobietach.

Podczas przesłuchań Mol nie przyznał się do winy. Był uśmiechnięty i odprężony. (…) Z ustaleń „Rz” wynika, że polskie władze od siedmiu lat wiedziały, że Mol jest nosicielem wirusa HIV. Ale prawo nie daje żadnych możliwości zmuszenia chorego do leczenia ani tym bardziej poinformowania o nosicielu wirusa ludzi, z którymi się styka.

Pytania do tekstu:

1. Jak kameruńscy poeci i bojownicy rozumieją Prawa Człowieka?
2. Czy chodzi o to, że czarni mają dłuższego, czy o stare prawo, że laski lecą na lewaków?

Cóż, jako publicysta blogowy, czuję się w obowiązku ostrzec społeczeństwo:

Przypomina się, że chodzenie do łóżka z czarnymi niepewnego pochodzenia może być przyczyną wielu groźnych chorób!