" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

29 maj 08
czwartek

Chłopski Bank w miasteczku L.

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Niezastąpiony Piotrek (jeden z) zwrócił mi ostatnio uwagę na żenująco niską aktywność bloga, a parę dni później, jak na poparcie tej tezy, okrasił swój salon24 nową not… ekhm, esejem. Pisze w nim o tym, że gdzie indziej jest do dupy, a to już prawie tak, jakby u nas było dobrze. Znalazł się tam ktoś, kto się dopisał, że to zaiste pocieszające i tak oto salonowcy rozeszli się na swoje kanapy w poczuciu zadowolenia, że tej „lepszej części Polaków”, która wyjechała na wyspy, plusy nie przesłaniają minusów – jak kazał stary dobry towarzysz Ochódzki.

(dalej…)

29 lut 08
piątek

Nowy, lepszy szajs: euroszajs

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o tzw. społeczeństwie

W dawnej dyskusji z R. wynikło, że moje pałacowe zdjęcie jest dobre na ilustrację, tylko nie wiadomo, jakiego tekstu. I chyba właśnie jeden przyszedł mi do głowy: różnica między starym a nowym szajsem. Otóż doszedłem do wniosku, że różnica między PRL-owskimi skrzynkami na listy w blokach, a tymi montowanymi obecnie, jest bardzo symptomatyczna dla tzw. polskiej transformacji.

stara_skrzynka.jpg

(dalej…)