poniedziałek
Dzień z życia miasta
Sobota, 14 kwietnia. Miasto.
1.

Widziałem w życiu kilka bitew i z zewnątrz, jako widzowi, wszystkie wydają się równie głupie. Kwestia publiczności, którą nieodmiennie bawi fizjologia i pokazywanie dupy przeciwnikom. Ale wierzcie mi, kiedy ten autentyczny Rosjanin z rosyjskiego reenactmentu zaczął przez mikrofon wykrzykiwać do polskich powstańców „Poliaki! U was niet szans!” (czy jakoś tam), odczułem coś nowego przy obserwacji imprez historycznych. Konkretnie miałem ochotę opuścić trybunę dla prasy i wywalić mu z nikona w zęby.
„Jedna z wielkich zalet brytyjskiego reenactmentu jest taka, że możesz strzelać do prawdziwych Szkotów” – jak to powiedział, emigrując, N.

gmail.com 