niedziela
SymboLOLogia
Polska to teatr ze strasznie kiepskim scenarzystą. Po tym, jak w kilkaset lat nauczył się w ogóle pisać sensowną fabułę, wpadł w symbolizm, od którego bolą zęby.
" />
Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa
dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine
Polska to teatr ze strasznie kiepskim scenarzystą. Po tym, jak w kilkaset lat nauczył się w ogóle pisać sensowną fabułę, wpadł w symbolizm, od którego bolą zęby.
Więc jednak nie dostał, biedactwo? 77% Polaków, którzy wczoraj w badaniu PBS dla TVN24 uznały, że Katyń „powinien dostać” oscara (z czego zapewne jakieś 0,0005% widziało filmy konkurujące z nim), musi być srodze zawiedzione. Bo nam się należał! Za wymordowanie naszych oficerów, za dekady milczenia, kłamstw w podręcznikach, za upokorzenia i radziecką okupację chociaż ten oscar byłby rekompensatą! Bośmy zasłużyli latami cierpienia i oporu, my, Polacy.

Piątek – tygodnia koniec… i początek. Tym hasłem obudziła mnie dzisiaj A. Wieczór uczciliśmy kinem i nocną (o północy) wizytą na obchodach roku katyńskiego, o których wszędzie trąbią. Niesamowite wrażenie robiła lista pomordowanych, odczytywana jak z książki telefonicznej. Właściwie lista pomordowanych jednego nazwiska – z uwagi na listopadowy nocny, zimny wiatr wytrzymaliśmy tylko Jakubowskich: Jakubowski Antoni syn Antoniego – Katyń, Jakubowski Henryk syn Alojzego – Charków, Jakubowski Henrk syn Piotra – Katyń… i tak przez kilka minut, samych Jakubowskich. Robi wrażenie, naprawdę.
gmail.com 