" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

24 sty 08
czwartek

Ja, foliowy patałach…

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Ponieważ dalej na swój sposób kręci mnie, że akurat po stu latach niesłuchania radia włączyłem je kiedyś, kiedy cytat z mojego boga i to w korespondencji zagranicznej poszedł w eter, wyznaję teraz przekonanie, że trzeba słuchać go często, bo nigdy nie wiadomo, kiedy o tobie powiedzą. I co? Zdarzyło się znów, choć nie w tak bezpośredni sposób, jak poprzednio.

Ale najpierw ważna informacja: nie jestem ekopozytywny. Używam foliówek. Nie sram psem ludziom pod oknami, ale gdybym miał psa (co w mieście wydaje mi się dość perwersyjnym pomysłem), pewnie bym nim srał, kto wie.

(dalej…)

11 lip 07
środa

Tiszert dla walności

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Stoję z kolegą w antyszambrze kina. Spotykamy jego kolegę (zna mnie z opowiadań), w koszulce z Kuroniem (nie palcie komitetów, zakładajcie własne).

Kolega kolegi: Od kiedy to prowadzasz się z endekami? (o mnie, jakoby)
Ja: Koszulka z Kuroniem? Jak daleko można się posunąć?

…i podaliśmy sobie ręce. Każdy z nas przy tym oglądał się, czy ktoś znajomy go nie widzi w tej hańbiącej chwili. Czy to dobry przyczynek do opisu Salonów?

14 lut 07
środa

Sztuka i inne pierdoły…

Napisał Przemysław Bociąga o sztuce

Wczorajsza Rzepa, 2. strona, wywiad z Joanną Rajkowską, „artystką” (istotę cudzysłowu wyjaśnię zaraz), autorką palmy na rondzie de Gaulle’a w Warszawie.

Palmę znają wszyscy. Zrosła się z pejzażem miejskim stanowiąc bardzo przyjemną szczyptę absurdu w miejscu, którego sam klimat wywołuje w człowieku chęć przyspieszenia kroku i zrobienia Czegoś Ważnego oraz wywołania wrażenia Człowieka Zapracowanego. Takie przynajmniej, być może, były założenia.

(dalej…)

14 sty 07
niedziela

Wielka Orkiestra Świątecznej Przemocy

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o mediach, o tzw. społeczeństwie

Znowu musiałem się ostatnio tłumaczyć z przyczyn mojego szacunku inaczej wobec Owsiaka i jego powrzaskiwań. Zapomniałem zresztą kupić kilku gazet wczoraj, żeby sprawdzić, kto co i dlaczego wyłącznie dobrze pisze o moim drugim ulubionym lewackim jąkale. Szkoda. Ale w tym roku, kiedy Michnikowszczyzna już nie rządzi za to sprzedaje się w księgarniach, mam poszerzoną koncepcję.

(dalej…)