czwartek
Ja, foliowy patałach…
Ponieważ dalej na swój sposób kręci mnie, że akurat po stu latach niesłuchania radia włączyłem je kiedyś, kiedy cytat z mojego boga i to w korespondencji zagranicznej poszedł w eter, wyznaję teraz przekonanie, że trzeba słuchać go często, bo nigdy nie wiadomo, kiedy o tobie powiedzą. I co? Zdarzyło się znów, choć nie w tak bezpośredni sposób, jak poprzednio.
Ale najpierw ważna informacja: nie jestem ekopozytywny. Używam foliówek. Nie sram psem ludziom pod oknami, ale gdybym miał psa (co w mieście wydaje mi się dość perwersyjnym pomysłem), pewnie bym nim srał, kto wie.
gmail.com 