" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

23 mar 10
wtorek

Waterworld

Napisał Przemysław Bociąga o mediach, o tzw. społeczeństwie

Wczorajsza bluźnierczo poranna audycja Trójki uprzejmie poinformowała mnie o dzisiejszym wpisie do kalendarza świeckich świąt: Dzień Wody. Relacja z Sudanu (z Sudanu trzeba takie rzeczy nadawać?):

- A więc ja, korespondent z Afryki Dzikiej, pytam cię, prowadzący w studio: ile rano wody zużywasz? Policzmy: prysznic był? Był. Pięćdziesiąt litrów, długi, budząco-myjący prysznic. Golenie było? Było.
- Nie było.
- No, ale przecież się golisz, nie codziennie, to co drugi dzień. A więc golenie, gdyby było, pięć litrów, bo przecież nie zakręcasz kranu na czas golenia. Mycie zębów. Też nie zakręcasz. A jeszcze herbata, śniadanie. To razem daje sto litrów! A sto litrów, to jest pięć takich dużych baniaków, które twoja żona musiałaby nosić ze studni przez cały dzień!

Fajne te świeckie święta w Brukseli. Za miesiąc zapewne uchwalą Dzień Walki ze Stereotypami na Temat Stosunku Czarnoskórych Mahometan do Kobiet. Ciekawe, jakie wtedy supozycje będzie serwował koledze korespondent Trójki.

01 paź 09
czwartek

Czy podróże kształcą?

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o dalekich stronach, o mediach, w podróży

„…brzydkich wyrazów nie będę używał,
studia ze zdrowym rozsądkiem pogodzę…
Wiesz, mamo, studia też kształcą,
a podróże są drogie.”

- śpiewało się kiedyś piosenkę Poniedzielskiego przy ogniskach na wyjazdach, które niewątpliwie jakoś tam edukowały. Nauczyło mnie więc życie harcerskie, żeby zawsze mieć przy sobie apteczkę, w której zawsze brakuje dokładnie tego jednego leku na dolegliwość, która się przydarzy (bo kto by pomyślał o aviomarinie i kroplach do oczu, skoro ani choroby lokomocyjnej, ani wizyjnej, nigdy nie miałem?)

Nauczyło mnie też obozowe życie sobieradka, jak zbudować sobie pryczę – co jest mi teraz cholernie przydatne, kiedy półtora tysiąca kilometrów od domu nie potrafię uruchomić sieci bezprzewodowej na laptopie. Wiem za to, co do czego służy w świetnie zaopatrzonych norweskich sklepach turystycznych (bo Norwegowie nade wszystkie sporty lubią trekking z lekką składaną patelenką i turystycznym jajnikiem pełnym jajek, żeby sobie w plenerze zrobić sadzone – sic!).

W swojej nieszczęsnej karierze harcerskiej zdobyłem wiele różnych sprawności, które zasadniczo można podzielić na kompletnie nieprzydatne (milczek!!!) oraz te, które na rękawie powinno się wyszywać przy pomocy logo różnych firm: mam więc sprawność nokia (a obecnie raczej HTC) w zakresie komunikowania się z oddalonym zastępem. Świetnie radzę sobie z orientacją w terenie przy użyciu sprawności garmin – potrafię dzięki niej wyznaczyć nawet optymalną porę połowu ryb i godzinę wschodu księżyca w danej szerokości geograficznej. Sprawność obozowego grajka załatwia combo samsung-logitech (w stereo!) i tylko dobrze się zapowiadającej kariery milczka, ku chwale Ojczyzny, nie kontynuuję. Trudno jednak nazwać to wszystko wykształceniem wyniesionym z podróży – ostatecznie ludzie wyjeżdżają także na wczasy z prawem jazdy, a jakoś nieskorzy jesteśmy przyznać, że wycieczki do Łomży uczą prowadzić samochód. Prawdziwe pytanie brzmi: czy podróże kształcą przez jakieś oświecenie, czyli: czy sam fakt, że jest się w Innym Miejscu czyni nas mądrzejszymi.

(dalej…)

03 sie 09
poniedziałek

Pseudolingwistyka

Napisał Przemysław Bociąga o mediach

Dyskusja nad pojęciem pseudokibic przycichła już parę lat temu. Dziennikarze, niestety, mają większy wpływ na ludność, niż nam się to na co dzień wydaje (myślę, że gdyby jedna myśl z tego bloga miała zostać jako jego morał, powinna to być właśnie ta) i kiedy wszyscy dziennikarze przyjęli do wiadomości (a jest to chyba w masie dość bezrefleksyjna grupa zawodowa), że przyczyną awantur na stadionach są pseudokibice, opór był bezcelowy.

Pasek Pierwszej Polskiej Telewizji Informacyjnej, która w autoreklamowych spotach chwali się, że jest tak często cytowana, wprowadził pewne novum, więc niech będzie zacytowany jeszcze raz:

[tvn24] W nowelizacji prawa przewidziano zwiększenie kar dla pseudokibiców [tvn24]

Znaczy – coś się zmieniło.

Innocent-Hooliganism

(dalej…)

11 maj 09
poniedziałek

Czekając na 5/13

Napisał Przemysław Bociąga o mediach

Zdziwienie moje wywołała dzisiejsza poranna lektura TVN 24 (od dawna noszę się z zamiarem przestawienia się na gazety przy śniadaniu, ale musiałbym w tym celu jakąś prenumerować). Wszystkie kamery skierowane na… pielgrzymkę papieską. Ani papież-Polak, ani cel-Polska, o co może chodzić?

(dalej…)

08 kwi 09
środa

Bohaterka Ewa Milewicz

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o polityce

Autorytety powoli wyprztykują się z orderów. Dzisiaj swój oddała prezydentowi redaktor Ewa Milewicz, tym samym pozbawiając środowisko kolejnego orderu. Oczywiście, nie martwię się o ordery środowiska, bo i tak kart przy orderach nie trzymają już od dawna. Niestety, martwię się, że jeżeli „ta formacja polityczna” nie zostanie zgnieciona dość szybko, autorytetom się te ordery zwyczajnie pokończą. Więc, zawczasu przypominam:

Allegro jest na miejscu.

Szukajcie, drodzy autorytety, w kategorii: kolekcje > pamiątki PRL-u > Medale i odznaczenia. „Zasłużony dla Budopol Kielce” już od 2,90 PLN. Okazja. Bedziecie mieli co zwracać prezydentowi, aż się dorobi na obrocie metalami kolorowymi i będzie mógł ustąpić z funkcji.

order_budowniczych_polski_ludowej_106251261zlc1

[Order Budowniczych Polski Ludowej, fot. Grzegorz Bąk/Wiki]

29 wrz 08
poniedziałek

Śmierć na winietce

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o mediach

Noc sprzyja jakoś dziwnie rozmyślaniom o śmierci i mimo, że pierwotnie planowałem wrzucić na blog równie poważny, ale nie śmiertelnie poważny temat, po stoczeniu bitwy z myślami uznałem, że „lepszy wróbel w garści…”, czyli, w naszym przypadku, bardziej błaha myśl w głowie własnej, niż choćby złota – w cudzej. Pamiętacie red. Milewicza?

(dalej…)

11 cze 08
środa

Mam kwity na Wałęsę!

Obejrzyjcie to, błagam; ostateczny dowód, do tego otwartym tekstem. I, żeby nie było litości dla dziennikarzełków, którzy za tym stoją, metryczka pisma:

Panorama Południa, ISSN 1732-1840, nr 10(96)/2008, dwutygodnik, nakład 35 000 egz.
Wydawca: PPHU ANDAPOL – Janusz Połeć. Adres redakcji: ul. Czapli 19a, 02-781 Warszawa. Red. naczelny – Janusz Połeć.

walesa_thumb.jpg

20 kwi 07
piątek

Lustereczko, powiedz przecie…

Napisał Przemysław Bociąga o mediach, o tzw. społeczeństwie

Miodek Jan Jan Miodek (imię zawsze przed nazwiskiem!) jest kolejnym dowodem na bezinteresowność i troskę o interes publiczny całej tej oświeconej, antylustracyjnej części społeczeństwa. Tel-Avizja od rana live komentuje jego kolejne wystąpienia: wpierw potępiające lustrację, później to, w którym się wreszcie przyznał, że nie robił tego całkiem z troski o kolegów czy o Sprawiedliwość Społeczną.

Tel-Avizja jest jednak miłosierna: od godziny nie użyli ani razu hasła „SB” czy „bezpieka”. Niezależnie, który dziennikarz akurat zajmuje się TW Miodkiem, używa hasła „policja polityczna PRL” lub, jeszcze lepiej, po prostu „policja”. Zatem Profesor był łamany przez policję!? Jakież to miłe dla ucha.

I, oczywiście, oddychamy z ulgą. Na trzy-cztery.

23 lut 07
piątek

Niezły skansen!

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o mediach

Jeszcze tylko przez chwilę u Ewy Drzyzgi w TVN można zobaczyć autentycznych ludzi, którzy czekali z seksem do ślubu! Takich mirabiliów nie było w telewizyjnym cyrku od czasu kobiety z wąsami, dwumetrowca i karłów-bliźniaków!

24 sty 07
środa

Reklama dźwignią nakładu

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o mediach, o reklamie

Stara mądrość branży PR głosi, że reklama, by być skuteczna, powinna wywoływać w odbiorcy szok:

Co czwartek w Gazecie Wyborczej czytamy papieża.

Teraz większa tubka. 25% wazeliny gratis.

okraglystol.jpg

(rroarra nie kumasz?)

Następna strona »