<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>z sufitu &#187; o sztuce</title>
	<atom:link href="http://pszemau.com/category/o-sztuce/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pszemau.com</link>
	<description>mój intymny kontakt z istotą gatunku</description>
	<lastBuildDate>Sun, 11 Apr 2010 09:44:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Piosenkarz do recyklingu</title>
		<link>http://pszemau.com/2009/06/29/piosenkarz-do-recyklingu/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2009/06/29/piosenkarz-do-recyklingu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 28 Jun 2009 23:24:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o Człowieku]]></category>
		<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[biomodyfikacje]]></category>
		<category><![CDATA[Jacek Kaczmarski]]></category>
		<category><![CDATA[Michael Jackson]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[śmierć]]></category>
		<category><![CDATA[teorie spiskowe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/?p=235</guid>
		<description><![CDATA[Teraz, kiedy kolejna głośna &#8211; w jakże ciekawy sposób &#8211; śmierć nieco przebrzmiała, postaram się spisać kilka uciekających myśli na jej temat. Po pierwsze, śmierć Michaela Jacksona była dla mnie szokiem. Był to jednak szok nie w tym sensie, że kogoś nagle zabrakło. W istocie miałem łzy w oczach, kiedy dowiedziałem się o śmierci Kaczmarskiego, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Teraz, kiedy kolejna głośna &#8211; w jakże ciekawy sposób &#8211; śmierć nieco przebrzmiała, postaram się spisać kilka uciekających myśli na jej temat.</p>
<p>Po pierwsze, śmierć Michaela Jacksona była dla mnie szokiem. Był to jednak szok nie w tym sensie, że kogoś nagle zabrakło. W istocie miałem łzy w oczach, kiedy dowiedziałem się o śmierci Kaczmarskiego, ale ten smutek wynikał z faktu, że twórczość Kaczmarskiego naprawdę uwielbiałem (jeśli kiedykolwiek znałem się na muzyce, to tylko na jego muzyce) i ciągle gdzieś, w głębi duszy, miałem nadzieję na jego do tej twórczości powrót. Mój smutek po śmierci Kaczmarskiego (z zachowaniem proporcji &#8211; w końcu człowieka osobiście nie znałem) miał więc charakter bliski prawdziwej żałobie: stanąłem oto twarzą w twarz z doświadczeniem pustki i egzystencjalnym lękiem, że ta pustka stanie się też moim udziałem.</p>
<p><span id="more-235"></span>O tej pustce nie myślałem, kiedy &#8222;zabrakło&#8221; Michaela, głównie dlatego, że&#8230; wcale go nie zabrakło. Piosenkarz od wielu lat nie zrobił dokładnie nic, oprócz kilku spektakularnych aresztowań (których też był raczej przedmiotem, niż podmiotem) i jakichś zupełnych drobiazgów. Zapowiedziane 50 koncertów, obdarzonych szumnym mianem &#8222;wielkiego come-backu&#8221; przez cwanych marketingowców, miało cechy raczej &#8222;trasy Michaela Jacksona w nowym składzie&#8221;, niż jakiegokolwiek wzbogacania rzeczywistości muzycznej.</p>
<p>Informacja o śmierci Jacksona zszokowała mnie zatem w zupełnie innym sensie: oto przeczytałem w nagłówku prasowym o &#8222;śmierci Michaela Jacksona&#8221;, chociaż, jako żywo już od wielu lat widząc go na migawkach telewizyjnych myślałem o jego fizycznym rozpadnięciu się. Ponury żniwiarz, który ekspediowałby się po króla popu, miał w mojej wyobraźni fordowską twarz łowcy androidów. Tymczasem informacja o <em>cardiac arrest</em> oznacza, że jakiś prawdziwie ludzki podzespół obracał w piersiach jego ciemną gwiazdę. I to było dla mnie duże zdziwienie.</p>
<p>Zatrzymanie akcji królewskiego serca pozostawiło tysiące nastolatek (w różnym wieku) mniej lub bardziej zrozpaczonymi, a koleżankę wprawiło w stan zdziwienia: &#8222;jacy oni głupi, ci Amerykanie! Po Jacksonie płakać!&#8221; Jasne, że nie mądrzy &#8211; mądry Amerykanin to jakiś totalny zgrzyt, dysonans poznawczy, zburzenie dekorum. Dlatego warto było oglądać w piątkowy poranek Pierwszą Polską Tel-avizję Informacyjną, gdzie często przypominali wyrywki z lądowania w Warszawie podczas pielgrzymki króla popu do Polski. Skojarzenie z pielgrzymką, za które już przepraszam, narzucało się doprawdy samo mimo takiej różnicy, że papieża chyba nigdy nie witano w&#8230; kontuszach! Trudno mi było w tej sytuacji orzec, kto głupszy; dla Amerykanów jednak Michael Jackson był prawdziwym symptomem ich prawdziwej kultury, czy co-tam-oni-mają w to miejsce [ironia!]. Jeśli wypuszczenie dziecka w kontuszu na płytę lotniska WAW miało być próbą gadamerowskiego stopienia horyzontów, albo jeszcze lepiej &#8211; udowodnienia, że w całej jacksonomanii nasz własny, prasłowiański akcent ma swoje miejsce, to ja już wolę wsuwać hamburgery i <em>pić coca-cola</em>&#8230;</p>
<p>Na koniec: nie robię do tej notki researchu, ale w przelocie usłyszałem, że już szuka się winnych wstrzyknięcia królowi Pavulonu. Jeszcze chwila, i będzie trzeba przekupować strażników, by mówili &#8222;słudzy jego wykradli jego ciało, kiedyśmy spali&#8221;, bo inaczej <em>rozejdzie się ta pogłoska między Żydami i trwać będzie do dnia dzisiejszego</em>&#8230;</p>
<p>Jak to miało miejsce z Elvisem, królem poprzedniego muzycznego ustroju.</p>
<p>ps. Jeśli Królem #1 był Elvis, Królem #2 &#8211; Jackson, to kto będzie kolejnym? Eminem?</p>
<p>pps. Wszystko to nie zmienia faktu, że o ile znam się na muzyce, Michael Jackson był naprawdę wielkiego formatu artystą scenicznym (no, wielkiego jak na XX wiek) i zasługuje na własny rozdział w dziejach kultury. Ruszał się na scenie dość fenomenalnie, jakby się naprawdę nie bał, że mu kiedyś głowa odpadnie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2009/06/29/piosenkarz-do-recyklingu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Marek Grechuta &#8211; portret psychologiczny</title>
		<link>http://pszemau.com/2009/03/18/marek-grechuta-portret-psychologiczny/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2009/03/18/marek-grechuta-portret-psychologiczny/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Mar 2009 08:32:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o Człowieku]]></category>
		<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Grechuta]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[symbole]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[YouTube]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/?p=210</guid>
		<description><![CDATA[Znalazłem go na przypadkowo odwiedzonym, nie pamiętam już, którędy, blogu. YouTube został artystą, i to od razu z kręgu symbolizmu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Znalazłem go na przypadkowo odwiedzonym, nie pamiętam już, którędy, <a href="http://blog.sarniak.pl/" target="_blank">blogu</a>. YouTube został artystą, i to od razu z kręgu symbolizmu.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-211" title="Grechuta na YouTube" src="http://pszemau.com/wp-content/uploads/2009/03/screen-capture-2.png" alt="Grechuta na YouTube" width="320" height="269" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2009/03/18/marek-grechuta-portret-psychologiczny/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Fraszka &#8222;na historyka sztuki&#8221;</title>
		<link>http://pszemau.com/2008/09/15/fraszka-na-historyka-sztuki/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2008/09/15/fraszka-na-historyka-sztuki/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Sep 2008 18:21:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[aforystycznie/ epigramatycznie]]></category>
		<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[o tzw. społeczeństwie]]></category>
		<category><![CDATA[aforyzm]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/?p=186</guid>
		<description><![CDATA[Z tym pedałem studiowałem (fotki nie będzie. Chciało by się)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Z tym pedałem<br />
studiowałem</p>
<p>(fotki nie będzie. Chciało by się)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2008/09/15/fraszka-na-historyka-sztuki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Z cyklu: foty, które lubię na przekór</title>
		<link>http://pszemau.com/2008/02/05/z-cyklu-foty-ktore-lubie-na-przekor/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2008/02/05/z-cyklu-foty-ktore-lubie-na-przekor/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Feb 2008 19:07:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdjęcia robię też]]></category>
		<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[fotografia]]></category>
		<category><![CDATA[Joseph Kossuth]]></category>
		<category><![CDATA[konceptualizm]]></category>
		<category><![CDATA[symbole]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2008/02/05/z-cyklu-foty-ktore-lubie-na-przekor/</guid>
		<description><![CDATA[Nosi nawet tytuł: Hommage á Josseph Kossuth. Ładny, prawda?]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://pszemau.com/blog/wp-content/hommage_a_joseph_kossuth_320px.jpg" alt="hommage_a_joseph_kossuth_320px.jpg" /></p>
<p style="font-size: 10px">Nosi nawet tytuł: Hommage á <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/One_and_Three_Chairs" target="_blank">Josseph Kossuth</a>. Ładny, prawda?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2008/02/05/z-cyklu-foty-ktore-lubie-na-przekor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Peregrynacje literackie</title>
		<link>http://pszemau.com/2007/06/08/peregrynacje-literackie/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2007/06/08/peregrynacje-literackie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jun 2007 18:20:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[piękno]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Tatarkiewicz]]></category>
		<category><![CDATA[Tycjan]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2007/06/08/peregrynacje-literackie/</guid>
		<description><![CDATA[W nawiązaniu do tekstu z kiedyśtam, o ludzką postawę wobec sztuki przeciwko zdehumanizowanej humanistyce: Nie wiem, czy inni są tacy, jak ja, ale o sobie wiem, że nie mogę długo kontemplować piękna. (&#8230;) Dlatego teoria sztuki jest czymś tak nużącym &#8211; chyba, że nie traktuje o pięknie, a więc także i o sztuce. Wszystko, co [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W nawiązaniu do tekstu z kiedyśtam, o ludzką postawę wobec sztuki przeciwko zdehumanizowanej humanistyce:</p>
<p><em>Nie wiem, czy inni są tacy, jak ja, ale o sobie wiem, że nie mogę długo kontemplować piękna. (&#8230;) Dlatego teoria sztuki jest czymś tak nużącym &#8211; chyba, że nie traktuje o pięknie, a więc także i o sztuce. Wszystko, co krytyk może powiedzieć o </em>Złożeniu do grobu<em> Tycjana, które bodaj ze wszystkich obrazów świata najwięcej ma w sobie czystego piękna, to tylko: idź i zobacz.</em> (W. Sommerset Maugham, <em>Cakes and Ale</em>, za: <em>Władysław Tatarkiewicz</em> <em>o filozofii i sztuce</em>).</p>
<p><img id="image151" src="http://pszemau.com/blog/wp-content/tizian_053m.jpg" alt="tizian_053m.jpg" /></p>
<p style="font-size: 10px">(To, jedyne znane mi, Tycjanowskie <em>Złożenie do grobu</em>, wydaje się w istocie swej pietą)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2007/06/08/peregrynacje-literackie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kerez się tłumaczy&#8230;</title>
		<link>http://pszemau.com/2007/03/10/kerez-sie-tlumaczy/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2007/03/10/kerez-sie-tlumaczy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 09 Mar 2007 23:57:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o polityce]]></category>
		<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[architektura]]></category>
		<category><![CDATA[Muzeum Sztuki Nowoczesnej]]></category>
		<category><![CDATA[przetargi]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[Warszawa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2007/03/10/kerez-sie-tlumaczy/</guid>
		<description><![CDATA[Christian Kerez, szwajcarski architekt, autor projektu Muzeum Sztuki Nowoczesnej na placu Defilad, ciągle się tłumaczy. Właściwie, ma taki zaszczyt, na jaki sobie zasłużył: w pośrodku kraju trzeciego świata chciał postawić wielkie pudełko od zapałek w drugiej edycji konkursu o tę złotą pietruszkę. Wygrał przetarg na tłumaczenie się z elewacji. Jak tłumaczyć architekturę pół-żywemu radnemu miasta? [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Christian Kerez, szwajcarski architekt, autor projektu Muzeum Sztuki Nowoczesnej na placu Defilad, ciągle się tłumaczy. Właściwie, ma taki zaszczyt, na jaki sobie zasłużył: w pośrodku kraju trzeciego świata chciał postawić wielkie pudełko od zapałek w drugiej edycji konkursu o tę złotą pietruszkę. Wygrał przetarg na tłumaczenie się z elewacji. <em><a href="http://thelocust.org/blog/624" target="_blank">Jak tłumaczyć architekturę pół-żywemu radnemu miasta</a>?</em></p>
<p><img id="image135" src="http://pszemau.com/blog/wp-content/02.jpg" alt="02.jpg" /></p>
<p><span id="more-134"></span><br />
Pierwsza edycja, przypomnijmy, skończyła się nim się zaczęła: ogłoszono konkurs na Ważne Centrum Kultury w urbanistycznym centrum Ważnej Stolicy Wolnego Świata (drugim największym europejskim placu budowy, jak reklamował miasto p. prezydent Piskorski nie dodając, że to w dużej mierze jego prywatna mieszkaniówka pod wynajem). Do konkursu &#8211; a jakże &#8211; nadesłali zgłoszenia wszyscy najwięksi architekci świata, których następnie&#8230; nie zakwalifikowano, bo w warunkach konkursu było wylegitymowanie się jakimś PIT-em czy CIT-em, którego w Japonii czy innych Indiach nie mają. I oto nawet (niezależnie od oceny dzieł wszak jeden z najbardziej uznanych) Liebeskind stał się zerem, bo PIT-a nie składał.</p>
<p>Rozpisano więc drugi konkurs, żeby dać fory tej biednej &#8222;reszcie świata&#8221;, która papierki urzędowe ogląda raz do roku, a nasz system podatkowy zna tylko z <em>Brazil</em> Terry&#8217;ego Gilliama i <em>Procesu</em>, żeby tej biednej reszcie świata dać szansę. I daliśmy &#8211; wygrał pan Christian z bajkowej krainy dziur w serze i scyzoryków, Somewhereville, EU.</p>
<p>Żal mi biednego człowieka, bo on chyba zupełnie nie jarzy, co jest grane. Trochę myślę o nim jak o takich biednych idiotach, którzy miewali odruch przyjeżdżać z Zachodu i opowiadać Polakom czy innym sowieckim ludkom o swoim poparciu dla budowania socjalistycznego ładu, nie to, co na zgniłym Zachodzie, gdzie tylko wolność słowa i Coca-Cola. Że oni biedni, prześladowani zamordyzmem kapitalistycznej Francji muszą uciekać się do obywatelskiego nieposłuszeństwa, a tu, na Wschodzie, to nawet na herbatkę do Stalina można. Ci sami pożyteczni później słali dary dla Solidarności, ale poziom zrozumienia spraw pozostał pewnie, chociaż z poparciem dla stron lepiej chyba trafili. I ten Kerez biedny dalej pozostanie z wyobrażeniem o Wschodzie, jako o krainie Tatarów, Huna Atylli i pani z okienka. A tymczasem jeszcze tłumaczy, co to jest elewacja i dlaczego budynek wygląda inaczej oblicowany piaskowcem, a inaczej klinkierem, a inaczej z betonu i że jednolita bryła nie musi oznaczać&#8230; czegoś, co tam sobie wymyślili jurorzy z niewiadomego powodu jako straszak na poddany im, warszawski ludek.</p>
<p>Przypomina mi się opowieść jednego urzędnika z wiadomego większości z Was urzędu gminy: <em>Dzwoni do mnie urzędniczka z Jakiejśtam Izby Handlu i pyta: czy w waszej gminie dalej się nie lubi inwestycji?</em> Dajcie spokój biednemu, małemu Kerezowi. Co sobie Wujaszek Zachód pomyśli?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2007/03/10/kerez-sie-tlumaczy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kogo w Babilonie kochają, odchodzi młodo&#8230;</title>
		<link>http://pszemau.com/2007/03/08/133/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2007/03/08/133/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Mar 2007 10:12:58 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[Dzień Świra]]></category>
		<category><![CDATA[Marek Kondrat]]></category>
		<category><![CDATA[Mydełko Fa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2007/03/08/133/</guid>
		<description><![CDATA[Marek Kondrat, wielki artysta polskiego filmu i rewelacyjny Adaś Miałczyński, a ostatnio propagator ING Banku, żegna się z polską sceną i filmem. Żegna się, bo go stać. Stać go artystycznie, jak zauważa N., po rolach u Koterskiego. Stać go finansowo, bo te półtorej minuty na trzy spoty ING to trochę więcej kasy, niż wydał na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Marek Kondrat, wielki artysta polskiego filmu i rewelacyjny Adaś Miałczyński, a ostatnio propagator ING Banku, żegna się z polską sceną i filmem. Żegna się, bo go stać. Stać go artystycznie, jak zauważa N., po rolach u Koterskiego. Stać go finansowo, bo te półtorej minuty na trzy spoty ING to trochę więcej kasy, niż wydał na rewelacyjne garnitury, w których się prężył. A więc Artysta odchodzi, a media publiczne lamentują razem z reżyserami, przyjaciółmi itepe.</p>
<p>Tylko jakoś nie zauważyłem, żeby ktokolwiek przy tej okazji przybliżył <a href="http://www.wrzuta.pl/audio/vq5B9whfwt/" target="_blank">pełniejsze</a> portfolio Artysty.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2007/03/08/133/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sztuka i inne pierdoły&#8230;</title>
		<link>http://pszemau.com/2007/02/14/sztuka-i-inne-pierdoly/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2007/02/14/sztuka-i-inne-pierdoly/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 Feb 2007 23:21:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[Joanna Rajkowska]]></category>
		<category><![CDATA[kampanie społeczne]]></category>
		<category><![CDATA[konceptualizm]]></category>
		<category><![CDATA[miasto]]></category>
		<category><![CDATA[palma]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>
		<category><![CDATA[walka z kaczyzmem]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2007/02/14/sztuka-i-inne-pierdoly/</guid>
		<description><![CDATA[Wczorajsza Rzepa, 2. strona, wywiad z Joanną Rajkowską, &#8222;artystką&#8221; (istotę cudzysłowu wyjaśnię zaraz), autorką palmy na rondzie de Gaulle&#8217;a w Warszawie. Palmę znają wszyscy. Zrosła się z pejzażem miejskim stanowiąc bardzo przyjemną szczyptę absurdu w miejscu, którego sam klimat wywołuje w człowieku chęć przyspieszenia kroku i zrobienia Czegoś Ważnego oraz wywołania wrażenia Człowieka Zapracowanego. Takie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wczorajsza Rzepa, 2. strona, wywiad z Joanną Rajkowską, &#8222;artystką&#8221; (istotę cudzysłowu wyjaśnię zaraz), autorką palmy na rondzie de Gaulle&#8217;a w Warszawie.</p>
<p>Palmę znają wszyscy. Zrosła się z pejzażem miejskim stanowiąc bardzo przyjemną szczyptę absurdu w miejscu, którego sam klimat wywołuje w człowieku chęć przyspieszenia kroku i zrobienia Czegoś Ważnego oraz wywołania wrażenia Człowieka Zapracowanego. Takie przynajmniej, być może, były założenia.</p>
<p><span id="more-120"></span> Nigdy nie myślałem o Joannie Rajkowskiej. Z początku wydawała mi się kolejną prowokującą zadymiarą, która swoje prowokujące zadymy uprawia za publiczną forsę.  Na państwowym grancie, jak wiadomo, najłatwiej krytykować konsumpcyjne społeczeństwo. Później całą panią Rajkowską zostawiłem z boku, lubiąc po prostu palmę: pocztówki, prezentowane pod hasłem &#8222;Pozdrowienia z Alej Jerozolimskich&#8221; były mało znaczącym dopełnieniem, choć gdyby ktoś kazał mi coś rzec o projekcie, zinterpretowałbym go jako ciekawą próbę wywołania wrażenia &#8222;oderwania&#8221; świata od naszych przyzwyczajeń, wprowadzenia dysonansu poznawczego, wreszcie &#8211; zwykłego dziś oswojenia przestrzeni publicznej.<br />
Tymczasem Joanna Rajkowska przedstawia się w wywiadzie z Łukaszem Cybińskim jako osoba o dość minimalnym uzwojeniu i&#8230; zadymiara za publiczną kasę. Ale przede wszystkim każdy, ale nie artystka. Przynajmniej jako taką z trudem mogę ją traktować.</p>
<p><em>Palma wybitnie kojarzy się z pewnymi ugrupowaniami, pewnym myśleniem o polityce i o społeczeństwie, które są przeciwko ludziom sprawującym teraz władzę.</em></p>
<p><em><strong>A przy stawianiu palmy w 2002 roku też miała pani intencje polityczne?</strong></em></p>
<p><em>To jest projekt artystyczny, a nie manifest polityczny. Palma stała się projektem politycznym, ale to nigdy nie było moją intencją. Palma nie była wymierzona w prawicę i nie była znakiem lewicy. Cieszę się jednak, że projekt coraz bardziej się upolitycznia. Oczywiście na tyle, na ile sztuczne drzewo może być polityczne. Trudo się z tego nie cieszyć. Artysta o niczym lepszym nie może marzyć.</em></p>
<p>Widzicie? Bo jeszcze ten fragment o tym, z czym się kojarzy palma &#8211; dyskusyjny. Mi się akurat kojarzy z rondem de Gaulle&#8217;a, a nie z obroną Le Madame czy manifami antygiertychowymi. O to mniejsza. Ale to&#8230; <em>artysta o niczym lepszym </em>[niż upolitycznienie dzieła sztuki]<em> nie może marzyć?</em> Jaki artysta?<br />
Nie pamiętam kto dokładnie ustosunkował się do książki <em>Lubiewo</em> (lubiewodbyt, jak wyłuszczyła nam koleżanka) i do całej krytyki wokół niej: kiedyś autorzy dzieł uciekali przed szufladkowaniem, a dziś &#8211; pisarz cieszy się, dostając nagrodę za &#8222;pierwszą polską powieść gejowską&#8221;, a pisarka &#8211; za &#8222;pierwszą powieść dresiarską&#8221;. To było mądre spostrzeżenie krytyka. Ja też &#8211; podobnie jak on &#8211; mam swoje czasy, które są &#8222;stare&#8221; i &#8222;dobre&#8221;. Ale przede wszystkim mam swoją wizję sztuki, która sprawia, że jedyne, co mam do przekazania pani Rajkowskiej, to cytat z Aurelio Buendii: <em>Pan i ja nigdy nie będziemy przyjaciółmi.</em> Sztuka, &#8222;artystko&#8221; Rajkowska, zmiażdży polityce głowę, a polityka zmiażdży jej pięty. Polityka, &#8222;artystko&#8221; Rajkowska, nie jest godna zawiązać sztuce rzemyka u sandała. <em>Ars longa</em>, &#8222;artystko&#8221; Rajkowska, <em>Olejniczak brevis</em>, jak brevis był Miller i Cohn-Bendit też.</p>
<p>Strasznie żal mi, &#8222;artystko&#8221; Rajkowska, że to właśnie pani zrobiła taką fajną palmę. Niech pani lepiej idzie do teatru na Szekspira albo do muzeum na Rafaela. Oni wiedzieli, w przeciwieństwie do pani, w którym kierunku przesuwać się na osi sztuka-polityka.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2007/02/14/sztuka-i-inne-pierdoly/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pancerne staniki, doklejone siusiaki i prawdziwa miłość</title>
		<link>http://pszemau.com/2006/12/11/pancerne-staniki/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2006/12/11/pancerne-staniki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Dec 2006 23:56:11 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o sztuce]]></category>
		<category><![CDATA[sztuka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2006/12/11/97/</guid>
		<description><![CDATA[Nocna, zaległa prasówka: Rzeczpospolita, 27 listopada. Historyk sztuki Tadeusz Różewicz mówi w wywiadzie (!): &#8222;&#8230;sztuki piękne, które brzydną na naszych oczach.&#8221; Zabawne. Uważam, że nauczyłem się czytać, rozumieć i nawet doceniać sztukę współczesną. Mój osobisty kontakt ze zmaganiami artystycznymi (możecie się śmiać) pozwolił mi dotknąć trochę tych problemów osobiście, przez co zaczynam jakby powoli chwytać, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nocna, zaległa prasówka: Rzeczpospolita, 27 listopada. Historyk sztuki Tadeusz Różewicz mówi w wywiadzie (!): &#8222;&#8230;sztuki piękne, które brzydną na naszych oczach.&#8221;</p>
<p>Zabawne. Uważam, że nauczyłem się czytać, rozumieć i nawet doceniać sztukę współczesną. Mój osobisty kontakt ze zmaganiami artystycznymi (możecie się śmiać) pozwolił mi dotknąć trochę tych problemów osobiście, przez co zaczynam jakby powoli chwytać, o co w tym wszystkim chodzi. Nie kocham <a title="Pasja" href="http://www.spam.art.pl/html_strony/nieznalska/foto.html" target="_blank">kutasa na krzyżu</a> (równoramiennym!) Nieznalskiej, ale dużo bardziej nie kocham tego pobłażliwego półuśmieszku ćwierćinteligentów, z jakim mówią o tym, co się dzieje w Zachęcie, a czego nawet przez ćwierć sekundy nie próbowali zrozumieć. I jeszcze sztandaru miłośników <a title="Luis Royo" href="http://www.luisroyo.com/" target="_blank">Luisa Royo</a>, że &#8222;sztuka powinna się bronić sama&#8221;.</p>
<p>I nagle ten Różewicz. I nagle wszystko zmienia perspektywę: no bo jak? Kozyra z doklejonym <a title="Łaźnia męska" href="http://www.culture.pl/pl/culture/artykuly/wy_wy_kozyra_laznia_meska_bunkier" target="_blank">fiutem</a> <em>contra</em> <a href="http://arnolfini.webpark.pl/index03.htm" target="_blank">Zaślubiny Arnolfinich</a>?</p>
<p>Słabo sobie z tym radzę&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2006/12/11/pancerne-staniki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak zapamiętać kolor?</title>
		<link>http://pszemau.com/2006/09/30/jak-zapamietac-kolor/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2006/09/30/jak-zapamietac-kolor/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 30 Sep 2006 20:10:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[Zdjęcia robię też]]></category>
		<category><![CDATA[o sztuce]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2006/09/30/jak-zapamietac-kolor/</guid>
		<description><![CDATA[Mocne zdanie na lead: Marcel Proust wynalazł polaroid. Pozwoliłem sobie dzisiaj na chwileczkę zapomnienia, uciekając przed mózgoklejką pracy w stronę Swanna. Wcześniej tylko przyczepiłem do ściany kilka zdjęć z polaroida &#8211; zapożyczyłem od Wojtka Tkaczyńskiego taką metodę: powiesić sobie własne dzieła na widoku na kilka dni i sprawdzić, co się będzie o nich myślało. Zrobiłem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mocne zdanie na lead: Marcel Proust wynalazł polaroid.</p>
<p>Pozwoliłem sobie dzisiaj na chwileczkę zapomnienia, uciekając przed mózgoklejką pracy w stronę Swanna. Wcześniej tylko przyczepiłem do ściany kilka zdjęć z polaroida &#8211; zapożyczyłem od Wojtka Tkaczyńskiego taką metodę: powiesić sobie własne dzieła na widoku na kilka dni i sprawdzić, co się będzie o nich myślało. Zrobiłem więc &#8222;wystawę&#8221; i czytam Prousta. Po drodze zatrzymuję się, wspominając tekst Johna Bergera: <em>Co zastępowało fotografię, nim wynaleziono aparat fotograficzny? Odpowiedź, której można by oczekiwać, brzmi: rycina, rysunek, obraz malarski. Jednak bardziej odkrywcza odpowiedź, brzmiałaby: pamięć.</em> Jak dobrze &#8211; myślę &#8211; że nie mam zdjęć z kilku wydarzeń, które chciałbym dobrze zapamiętać.</p>
<p>Wtedy wchodzi mama i gadamy chwilę o nowo powieszonych zdjęciach.</p>
<p>- Dobre teraz robią te materiały polaroida &#8211; mówi mama. &#8211; Kiedyś to, pamiętam, takie blade były, bez wyrazu.<br />
- Materiały zawsze były podobne, tylko one bardzo łatwo blakną &#8211; tłumaczę.<br />
- Aha. A jak zapamiętać kolor, żeby nie blakły?</p>
<p>No właśnie, zapamiętać. Ale czy przez to nie wyblakną?</p>
<p><span id="more-58"></span> <img alt="scianka-polaroid.jpg" id="image59" src="http://pszemau.com/blog/wp-content/scianka-polaroid.jpg" /></p>
<p><em>Sorry za skan</em>, jak mawiają na <a target="_blank" href="http://plfoto.com">plfoto</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2006/09/30/jak-zapamietac-kolor/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
