" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

31 mar 08
poniedziałek

Żegluga św. Brandona

Manuela Gretkowska w Magazynie 24 godziny, TVN24:

Brandon Fay i Thomas Moulton przyjechali do Polski jak Cyryl i Metody, którzy przybyli do Słowian, żeby wprowadzać cywilizację. Oni nas cywilizują.

29 lut 08
piątek

Nowy, lepszy szajs: euroszajs

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o tzw. społeczeństwie

W dawnej dyskusji z R. wynikło, że moje pałacowe zdjęcie jest dobre na ilustrację, tylko nie wiadomo, jakiego tekstu. I chyba właśnie jeden przyszedł mi do głowy: różnica między starym a nowym szajsem. Otóż doszedłem do wniosku, że różnica między PRL-owskimi skrzynkami na listy w blokach, a tymi montowanymi obecnie, jest bardzo symptomatyczna dla tzw. polskiej transformacji.

stara_skrzynka.jpg

(dalej…)

24 sty 08
czwartek

Ja, foliowy patałach…

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Ponieważ dalej na swój sposób kręci mnie, że akurat po stu latach niesłuchania radia włączyłem je kiedyś, kiedy cytat z mojego boga i to w korespondencji zagranicznej poszedł w eter, wyznaję teraz przekonanie, że trzeba słuchać go często, bo nigdy nie wiadomo, kiedy o tobie powiedzą. I co? Zdarzyło się znów, choć nie w tak bezpośredni sposób, jak poprzednio.

Ale najpierw ważna informacja: nie jestem ekopozytywny. Używam foliówek. Nie sram psem ludziom pod oknami, ale gdybym miał psa (co w mieście wydaje mi się dość perwersyjnym pomysłem), pewnie bym nim srał, kto wie.

(dalej…)

10 gru 07
poniedziałek

Obiecuję ci miłość, wierność i materiał genetyczny

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o tzw. społeczeństwie

No i właśnie – wiedziałem, że różne racjonalne instytucje będą chrzanić i chrzanią. Jednego dnia przyjaciel z daleka wysłał mi linka, a przyjaciel z bliska – podzielił się wrażeniami i fotką (dzięki!).

img_5640.jpg

W Warszawie, stolicy europejskiego od niedawna kraju, odbył się wreszcie prawdziwy, europejski ślub humanistyczny. Mam z tego północną pół-notkę; pół głównie dlatego, że od siebie nie mam wiele do dodania. Ale że trochę umiem pisać, podzielę się własną interpretacją nieco zdegustowanego R.
(dalej…)

03 gru 07
poniedziałek

Roz-targ-nienie

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o tzw. społeczeństwie

Na zakończonych wczoraj XVI Targach Książki Historycznej większość tytułów dotyczy polskiej niepodległości. Czy polska niepodległość należy już do historii?

23 lip 07
poniedziałek

Łączę się w bólu

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o tzw. społeczeństwie

Podobno jakiś wypadek z dwudziestoma siedmioma ofiarami śmiertelnymi jest przyczyną faktu, że internet znów utracił kolory. Gdyby chociaż graficy za każdym razem żałobne logotypy robili od nowa, możnaby przynajmniej mówić o gospodarczych korzyściach całej imprezki komercyjnego lamentu. Mam to szczęście, że od kilku dni nie włączałem żadnego mass-medium (tudzież środka społecznego przekazu), ale pamiętam ostatnią żałobę po kopalnianym zawale na Śląsku – kiedy telewizje licytowały się planszami z informacją, ile to przekazały ofiarom Narodowej Tragedii.

W kiblu czytuję ostatnio Leca (dostałem od F. na urodziny kompletne wydanie od Noir Sur Blanc): „Gdy na krew padnie kilka kropel łez – jakże różowo!”
Noir sur blanc, przyznacie.

11 lip 07
środa

Tiszert dla walności

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Stoję z kolegą w antyszambrze kina. Spotykamy jego kolegę (zna mnie z opowiadań), w koszulce z Kuroniem (nie palcie komitetów, zakładajcie własne).

Kolega kolegi: Od kiedy to prowadzasz się z endekami? (o mnie, jakoby)
Ja: Koszulka z Kuroniem? Jak daleko można się posunąć?

…i podaliśmy sobie ręce. Każdy z nas przy tym oglądał się, czy ktoś znajomy go nie widzi w tej hańbiącej chwili. Czy to dobry przyczynek do opisu Salonów?

21 maj 07
poniedziałek

Polska, głupcze!

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Upalne popołudnie. Idę Marszałkowską, perspiruję i wysycham. Lodówka przy kiosku kusi samotnymi trzema butelkami coli i resztkami izotoniku.

- Proszę colę – ocieram pot z czoła. – Niezły interes w taki dzień, jak widzę…
- Nie, po prostu przedwczoraj okradli mi lodówkę…

Długo jeszcze będę taki naiwny?

20 kwi 07
piątek

Lustereczko, powiedz przecie…

Napisał Przemysław Bociąga o mediach, o tzw. społeczeństwie

Miodek Jan Jan Miodek (imię zawsze przed nazwiskiem!) jest kolejnym dowodem na bezinteresowność i troskę o interes publiczny całej tej oświeconej, antylustracyjnej części społeczeństwa. Tel-Avizja od rana live komentuje jego kolejne wystąpienia: wpierw potępiające lustrację, później to, w którym się wreszcie przyznał, że nie robił tego całkiem z troski o kolegów czy o Sprawiedliwość Społeczną.

Tel-Avizja jest jednak miłosierna: od godziny nie użyli ani razu hasła „SB” czy „bezpieka”. Niezależnie, który dziennikarz akurat zajmuje się TW Miodkiem, używa hasła „policja polityczna PRL” lub, jeszcze lepiej, po prostu „policja”. Zatem Profesor był łamany przez policję!? Jakież to miłe dla ucha.

I, oczywiście, oddychamy z ulgą. Na trzy-cztery.

16 kwi 07
poniedziałek

Dzień z życia miasta

Sobota, 14 kwietnia. Miasto.

1.

dsc_0116.jpg

Widziałem w życiu kilka bitew i z zewnątrz, jako widzowi, wszystkie wydają się równie głupie. Kwestia publiczności, którą nieodmiennie bawi fizjologia i pokazywanie dupy przeciwnikom. Ale wierzcie mi, kiedy ten autentyczny Rosjanin z rosyjskiego reenactmentu zaczął przez mikrofon wykrzykiwać do polskich powstańców „Poliaki! U was niet szans!” (czy jakoś tam), odczułem coś nowego przy obserwacji imprez historycznych. Konkretnie miałem ochotę opuścić trybunę dla prasy i wywalić mu z nikona w zęby.

„Jedna z wielkich zalet brytyjskiego reenactmentu jest taka, że możesz strzelać do prawdziwych Szkotów” – jak to powiedział, emigrując, N.

(dalej…)

« Poprzednia stronaNastępna strona »