" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

23 mar 10
wtorek

Waterworld

Napisał Przemysław Bociąga o mediach, o tzw. społeczeństwie

Wczorajsza bluźnierczo poranna audycja Trójki uprzejmie poinformowała mnie o dzisiejszym wpisie do kalendarza świeckich świąt: Dzień Wody. Relacja z Sudanu (z Sudanu trzeba takie rzeczy nadawać?):

- A więc ja, korespondent z Afryki Dzikiej, pytam cię, prowadzący w studio: ile rano wody zużywasz? Policzmy: prysznic był? Był. Pięćdziesiąt litrów, długi, budząco-myjący prysznic. Golenie było? Było.
- Nie było.
- No, ale przecież się golisz, nie codziennie, to co drugi dzień. A więc golenie, gdyby było, pięć litrów, bo przecież nie zakręcasz kranu na czas golenia. Mycie zębów. Też nie zakręcasz. A jeszcze herbata, śniadanie. To razem daje sto litrów! A sto litrów, to jest pięć takich dużych baniaków, które twoja żona musiałaby nosić ze studni przez cały dzień!

Fajne te świeckie święta w Brukseli. Za miesiąc zapewne uchwalą Dzień Walki ze Stereotypami na Temat Stosunku Czarnoskórych Mahometan do Kobiet. Ciekawe, jakie wtedy supozycje będzie serwował koledze korespondent Trójki.

12 mar 10
piątek

UBG

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

W 2008 roku Dave Carroll, amerykański muzyk, o którym w życiu nie słyszałeś, doświadczył problemów w obsłudze klienta firmy przewozowej United Airlines. Konkretnie, zniszczyli mu gitarę. Nie znam się na muzyce, ale gość gra chyba country, więc jego więź z gitarą może być szczególnie mocna, znane są bowiem układy towarzyskie między muzykami country, gitarami, krowami, zapoconymi podkoszulkami i szoferkami TIR-ów (Szczepan znowu się wkurzy na to jawne poniżanie Kate Bush). Dave Carroll całą sprawę opisał tekstem i trzema świetnymi piosenkami, z których wszystko można obejrzeć na jego stronie. Piosenka „United Breaks Guitars”, prócz tego, że jest zwyczajnie ****bista, znalazła na YouTube milion fanów, co jest materiałem na osobną, ale przeterminowaną nieco notkę tudzież artykuł. Ale tak sobie myślę: fajna piosenka na tubce to jedno, a tysiączne głosy poparcia, o których wspomina Carroll, to coś jednak trochę innego. Ludzi nie ruszyła sama świetna piosenka. Ruszyły ich problemy, które ich gniotą w środku, czyli poczucie własnej – dotychczasowej – bezsilności w kontakcie z wielką mamoną różnych wielkich koncernów. Ruch Carrolla „Right Side of Right” to świetny przykład społecznej kontestacji kapitalistycznych praktyk. Piszę to bo, jak właśnie odkryłem, zacząłem bredzić jak jakiś różowy debil. Ma ktoś antidotum? A może tylko kolejna lektura Fight Club pomoże?

06 sty 10
środa

Arbeit macht frei, kradzież macht lol

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o historii, o kinie, o tzw. społeczeństwie

Dotychczasowa historia kradzieży dewizy z drzwi pp. Auschwitzów zdaje się potwierdzać moje z dawna przyjęte motto: nigdy nie tłumacz złą wolą czegoś, co równie dobrze wytłumaczy niekompetencja. Podsumujmy: na obecnym etapie sprawy wydaje się możliwe (chociaż „Sunday Mirror” nie jest królem rzetelności), że kolekcjoner, który zamówił sławny logotyp jest Brytyjczykiem. Brzmi to na razie jak piękne zmyślenie: skoro bulwarówka chce zmyślić fakt, żeby zapełnić łamy, to właśnie poczucie tożsamości narodowej powinno jej przyświecać. Jak by jednak nie było, ktoś tę kradzież musiał zlecić (bo sądzę, że szwedzcy skini sami dla siebie mieć go nie chcieli).

fot. Radek Pasterski
(dalej…)
15 paź 09
czwartek

Przyzwyczajenie drugą naturą

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Dzisiejsza msza o siódmej w TVN CNBC Biznes porusza cholernie ciekawy temat: w obliczu ogólnej bryndzy w PZPN, którą już po kilkudziesięciu latach dostrzegły media, kibice podejmują bojkot Związku (to było grane wczoraj). W sumie news byłby ponuro nudny, gdyby nie to, że sponsorom naszych lig i reprezentacji zależy w gruncie rzeczy nie na dobrej opinii w oczach naszych dwudziestu może piłkarzy i stu czterdziestu dyrektorów, ale dziesięciu tysięcy kibiców, dzięki czemu przyłączyli się do ich protestu.

Co zrobią sponsorzy? Możliwe (oczywiście w Polsce wiele może się zdarzyć), że zabiorą kasę i poszukają sobie kogoś innego, kto potrzebuje tych pieniędzy i odwdzięczy się czymś więcej, niż tylko moralnym zwycięstwem i obietnicą poprawy – na przykład siatkarzy i siatkarek. Za sponsorami – znowu czysto teoretycznie – polecą dziennikarze, bo sponsor to jest to, co dziennikarz kocha najbardziej. Zastrzegam się (po raz trzeci), że daleko mi do głupich nadziei, ale jeśli ten mechanizm zadziała podręcznikowo (tak, jak życzą sobie pewni siebie wieszcze i fani historii alternatywnych), to może naprawdę ktoś zdetronizuje piłeczkę kopaną na stanowisku polskiego sportu narodowego. Cholernie jestem ciekaw, czy to w ogóle możliwe.

04 wrz 09
piątek

Narodowe charaktery

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie, w podróży

Na norweskiej farmie kooperatywa dwóch sąsiadów kupiła na spółkę kombajn (za który, gdyby nie byli farmerami, kupiliby sobie nówka sztuka full wypas Audi A8 każdy), ale że maszyna na razie człowieka w pełni nie zastąpi, kiedy zapada zmierzch, a na następny dzień wicherek wróży opad atmosferyczny, wspomagają się też sąsiedzi nawzajem własną siłą roboczą. Nie wiem, czy tego rodzaju współpraca sąsiedzka ma miejsce wśród tzw. rolników indywidualnych na polskiej wsi. Wiem natomiast, że nawet jeśli ma, to odbywa się to w milczeniu krajowej kultury na temat jej przejawów.

(dalej…)

15 wrz 08
poniedziałek

Fraszka „na historyka sztuki”

Z tym pedałem
studiowałem

(fotki nie będzie. Chciało by się)

11 cze 08
środa

Mam kwity na Wałęsę!

Obejrzyjcie to, błagam; ostateczny dowód, do tego otwartym tekstem. I, żeby nie było litości dla dziennikarzełków, którzy za tym stoją, metryczka pisma:

Panorama Południa, ISSN 1732-1840, nr 10(96)/2008, dwutygodnik, nakład 35 000 egz.
Wydawca: PPHU ANDAPOL – Janusz Połeć. Adres redakcji: ul. Czapli 19a, 02-781 Warszawa. Red. naczelny – Janusz Połeć.

walesa_thumb.jpg

29 maj 08
czwartek

Chłopski Bank w miasteczku L.

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Niezastąpiony Piotrek (jeden z) zwrócił mi ostatnio uwagę na żenująco niską aktywność bloga, a parę dni później, jak na poparcie tej tezy, okrasił swój salon24 nową not… ekhm, esejem. Pisze w nim o tym, że gdzie indziej jest do dupy, a to już prawie tak, jakby u nas było dobrze. Znalazł się tam ktoś, kto się dopisał, że to zaiste pocieszające i tak oto salonowcy rozeszli się na swoje kanapy w poczuciu zadowolenia, że tej „lepszej części Polaków”, która wyjechała na wyspy, plusy nie przesłaniają minusów – jak kazał stary dobry towarzysz Ochódzki.

(dalej…)

13 kwi 08
niedziela

Kryminaliści

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Jak powiedziało mi radio PiN, 14% Polaków „żyje poniżej ustawowego progu ubóstwa”.

Ile lat więzienia grozi im za łamanie ustawy o progu ubóstwa?

02 kwi 08
środa

Św. Subito, módl się za nami

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o Człowieku, o tzw. społeczeństwie

„47 proc. Polaków chce, aby 2 kwietnia był oficjalnym świętem i dniem wolnym od pracy. 38 proc. jest przeciwnych. Ale i w tej grupie większość chce świętować ten dzień, choć nie jako wolny od pracy” – podała Rzepa z minionej soboty na podstawie samodzielnie zleconych firmie GfK Polonia badań.

Ekonomiści zwracają uwagę, że każdy dzień wolny w roku drastycznie wpływa na PKB. Co zatem zrobimy? Może zniesiemy dzień wolny na Wielkanoc? Niechaj narodowie wżdy postronni znają, kto w Polsce jest prawdziwym zbawicielem.

więcej info u krzyżowca

Następna strona »