<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>z sufitu &#187; o reklamie</title>
	<atom:link href="http://pszemau.com/category/o-reklamie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://pszemau.com</link>
	<description>mój intymny kontakt z istotą gatunku</description>
	<lastBuildDate>Sun, 11 Apr 2010 09:44:30 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>SymboLOLogia</title>
		<link>http://pszemau.com/2010/04/11/symbolologia/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2010/04/11/symbolologia/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 09:44:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o historii]]></category>
		<category><![CDATA[o reklamie]]></category>
		<category><![CDATA[Katyń]]></category>
		<category><![CDATA[Lech Kaczyński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/?p=433</guid>
		<description><![CDATA[Polska to teatr ze strasznie kiepskim scenarzystą. Po tym, jak w kilkaset lat nauczył się w ogóle pisać sensowną fabułę, wpadł w symbolizm, od którego bolą zęby. W wypadku samolotowym ginie polski prezydent na kilka miesięcy przed końcem kadencji (symbol końca). Razem z prezydentem ginie ostatni prezydent RP na Wychodźstwie (symbol niepodległości&#8230;) oraz Anna Walentynowicz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Polska to teatr ze strasznie kiepskim scenarzystą. Po tym, jak w kilkaset lat nauczył się w ogóle pisać sensowną fabułę, wpadł w symbolizm, od którego bolą zęby.</p>
<p><span id="more-433"></span>W wypadku samolotowym ginie polski prezydent na kilka miesięcy przed końcem kadencji (symbol końca). Razem z prezydentem ginie ostatni prezydent RP na Wychodźstwie (symbol niepodległości&#8230;) oraz Anna Walentynowicz (&#8230;i symbol solidarności &#8211; dwa główne watki zabiegów prezydenta). Na pokładzie samolotu ginie też taka liczba ważnych ludzi z prezydenckiego otoczenia, że środowisko w takim stanie nie zostanie raczej odtworzone (symbol niezastąpienia prezydenta). Jego śmierć następuje w okrągłą rocznicę i w miejscu męczeńskiej śmierci polskich oficerów (symbol cykliczności polskiej ofiary), a jednocześnie w sobotę przed niedzielą Miłosierdzia Bożego (symbol religijny), czyli w dniu, kiedy pięć lat temu umierał papież Polak (symbol czegośtam).</p>
<p>I jak w tej sytuacji wierzyć, że to wszystko jest na serio?</p>
<p>(i proszę nie krzyżować mnie za te słowa, towarzyszy im zdrowe poczucie dystansu do tego, co powyżej)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2010/04/11/symbolologia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>1% marketingu</title>
		<link>http://pszemau.com/2010/02/16/1-procent-marketingu/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2010/02/16/1-procent-marketingu/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 16 Feb 2010 13:49:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o mediach]]></category>
		<category><![CDATA[o niczym]]></category>
		<category><![CDATA[o reklamie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/?p=417</guid>
		<description><![CDATA[Zdefiniowałem kiedyś na użytek własny (i, niestety, z własnego doświadczenia) wolny zawód jako taki, bez którego generalnie można się obejść. Przez bezosobowe &#8222;się&#8221; rozumiem nie korpów, którzy w zasadzie utrzymują wolne zawody przy życiu, ale całą klasę średnią, czyli małe i średnie przedsiębiorstwa, skupione na nieartystycznej produkcji, handlu i usługach. W uproszczeniu: wolny zawód reprezentujesz [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zdefiniowałem kiedyś na użytek własny (i, niestety, z własnego doświadczenia) wolny zawód jako taki, bez którego generalnie można się obejść. Przez bezosobowe &#8222;się&#8221; rozumiem nie korpów, którzy w zasadzie utrzymują wolne zawody przy życiu, ale całą klasę średnią, czyli małe i średnie przedsiębiorstwa, skupione na nieartystycznej produkcji, handlu i usługach. W uproszczeniu: wolny zawód reprezentujesz wtedy, kiedy, biorąc do ręki np. drukowany folder, stwierdzasz, że przy jego pracy nie pracował fotograf, grafik, dziennikarz, redaktor ani fotoedytor i gdybyś przyłożył się do tego dzieła, z pewnością przynajmniej pod jednym z tych względów byłoby ono lepsze.</p>
<p><span id="more-417"></span>Mam parę zawodów &#8211; wszystkie wolne. Wolne od obowiązków służbowych w większości małych firm, za to obciążone koszmarnym bólem zębów właśnie w takich sytuacjach. Jest jednak wiele rzeczy, których nie umiem i zawsze zaliczałem prawdziwy marketing do zawodów tylko trochę wolnych. Zeby było jasne: nie współczuję im. Na biednego nie trafiło. Po prostu myślałem, że trochę więcej jest na świecie ludzi, którzy chcąc przeprowadzić kampanię reklamową, stają rozdziawieni jak ja nad dziurawą miską olejową i &#8211; jednak &#8211; dzwonią po specjalistę. Brak marketingu zawsze kojarzył mi się z wiekopomną frazą:</p>
<blockquote><p>___(tu wpisz nazwę swojego produktu)___ domowe &#8211; smaczne i zdrowe!!!</p></blockquote>
<p>Dlatego od pewnego czasu bawią mnie różne przejawy braku, albo wręcz kontrmarketingu. W okresie gorącej walki o tzw. jeden procent podatków zaś za najbardziej zasłużoną w niekorzystaniu z usług tej obmierzłej branży uważam fundację <a href="http://akogo.pl/" target="_blank">akogo</a> Ewy Błaszczyk. Sama nazwa odbija się ode mnie jak piłeczka &#8211; nie kapuję jej w ogóle. Ale mniejsza o nazwę, niech jej DNS-y lekkimi będą. Długo nie mogłem zapomnieć wiekopomnej reklamy radiowej: &#8211; Czy wiesz, że X% pacjentów zachowuje przytomność w śpiączce? &#8211; pytał głos. &#8211; A kogo to obchodzi? &#8211; kwitował inny obojętnym tonem. No właśnie, kogo? Mnie już nie, dałem się ponieść tej, świetnie rozreklamowanej, fali obojętności społecznej. I chyba będę trwał w niej nadal, skoro najnowszy billboard informuje mnie, że dzieciom w śpiączce mogę poprawić świat o&#8230; jeden procent.</p>
<p>Za jeden procent poprawy, to mi się palcem w bucie nie chce kiwnąć. Oddam swój haracz komuś, kto uczyni z niego dziesięć, sto albo tysiąc procent poprawy.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2010/02/16/1-procent-marketingu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Reklama dźwignią nakładu</title>
		<link>http://pszemau.com/2007/01/24/reklama-dzwignia-nakladu/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2007/01/24/reklama-dzwignia-nakladu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 24 Jan 2007 19:22:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o Autorytetach]]></category>
		<category><![CDATA[o mediach]]></category>
		<category><![CDATA[o reklamie]]></category>
		<category><![CDATA[dziennikarze]]></category>
		<category><![CDATA[Gazeta Wyborcza]]></category>
		<category><![CDATA[papież]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2007/01/24/reklama-dzwignia-nakladu/</guid>
		<description><![CDATA[Stara mądrość branży PR głosi, że reklama, by być skuteczna, powinna wywoływać w odbiorcy szok: Co czwartek w Gazecie Wyborczej czytamy papieża. Teraz większa tubka. 25% wazeliny gratis. (rroarra nie kumasz?)]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Stara mądrość branży PR głosi, że reklama, by być skuteczna, powinna wywoływać w odbiorcy szok:</p>
<p><em>Co czwartek w Gazecie Wyborczej czytamy papieża.</em></p>
<p>Teraz większa tubka. 25% wazeliny gratis.</p>
<p><img id="image116" src="http://pszemau.com/blog/wp-content/okraglystol.jpg" alt="okraglystol.jpg" /></p>
<p>(<a href="http://rroarr.blog.pl/archiwum/index.php?nid=8974851" target="_blank">rroarra</a> nie kumasz?)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2007/01/24/reklama-dzwignia-nakladu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>M&amp;M&#8217;sy w natarciu</title>
		<link>http://pszemau.com/2006/11/26/mmsy-w-natarciu/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2006/11/26/mmsy-w-natarciu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Nov 2006 02:14:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o kinie]]></category>
		<category><![CDATA[o reklamie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2006/11/26/mmsy-w-natarciu/</guid>
		<description><![CDATA[Właściwie, to dlaczego bym się miał tym nie podzielić? Masterfoods USA, producent M&#038;Ms Dark Chocolate, zrobił sobie kampanię reklamową z gierką we flashu. Zupełnie przypadkiem wyszła im kampania pod hasłem &#8222;sprawdź, czy nie jesteś aby bogiem wiedzy o kulturze masowej&#8221;. Mój wynik jak dotąd to 36/50 i powoli kończą mi się pomysły. Nie da się [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Właściwie, to dlaczego bym się miał tym nie podzielić?</p>
<p>Masterfoods USA, producent M&#038;Ms Dark Chocolate, zrobił sobie kampanię reklamową z <a target="_blank" href="http://us.mms.com/us/dark/index.jsp">gierką</a> we flashu. Zupełnie przypadkiem wyszła im kampania pod hasłem &#8222;sprawdź, czy nie jesteś aby bogiem wiedzy o kulturze masowej&#8221;. Mój wynik jak dotąd to 36/50 i powoli kończą mi się pomysły. Nie da się ukryć, że ktoś miał przypływ geniuszu.<br />
<img alt="mmsdark.jpg" id="image86" src="http://pszemau.com/blog/wp-content/mmsdark.jpg" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2006/11/26/mmsy-w-natarciu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rekord Guinessa w bzdurach</title>
		<link>http://pszemau.com/2006/09/15/rekord-guinessa-w-bzdurach/</link>
		<comments>http://pszemau.com/2006/09/15/rekord-guinessa-w-bzdurach/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Sep 2006 15:21:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Przemysław Bociąga</dc:creator>
				<category><![CDATA[o niczym]]></category>
		<category><![CDATA[o reklamie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://pszemau.com/blog/2006/09/15/rekord-guinessa-w-bzdurach/</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiejszy Teleexpress traktował między innymi o pewnym panu, który w ciągu ostatnich czterech lat nawlókł na nitkę 75 metrów pestek od jabłek. Nietrudno się domyślić, że pastwę będzie miała z niego kampania reklamowa doskonałego piwa, która już dawno przerosła swój produkt &#8211; Księga Guinessa. Pan konsument jabłek ma ponoć dostać się do Księgi z okazji [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejszy <em>Teleexpress</em> traktował między innymi o pewnym panu, który w ciągu ostatnich czterech lat nawlókł na nitkę 75 metrów pestek od jabłek. Nietrudno się domyślić, że pastwę będzie miała z niego kampania reklamowa doskonałego piwa, która już dawno przerosła swój produkt &#8211; Księga Guinessa. Pan konsument jabłek ma ponoć dostać się do Księgi z okazji swoich, przypadających niebawem, 77 urodzin. Będzie tam figurował jako wykonawca &#8222;najdłuższego sznurka z nanizanymi pestkami od jabłek&#8221;.<br />
Ja tylko jestem ciekaw: kiedy Księga Rekordów Guinessa dostanie się do Księgi Rekordów Guinessa w kategorii największej ilości kategorii?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://pszemau.com/2006/09/15/rekord-guinessa-w-bzdurach/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
