" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

16 lut 10
wtorek

1% marketingu

Napisał Przemysław Bociąga o mediach, o niczym, o reklamie

Zdefiniowałem kiedyś na użytek własny (i, niestety, z własnego doświadczenia) wolny zawód jako taki, bez którego generalnie można się obejść. Przez bezosobowe “się” rozumiem nie korpów, którzy w zasadzie utrzymują wolne zawody przy życiu, ale całą klasę średnią, czyli małe i średnie przedsiębiorstwa, skupione na nieartystycznej produkcji, handlu i usługach. W uproszczeniu: wolny zawód reprezentujesz wtedy, kiedy, biorąc do ręki np. drukowany folder, stwierdzasz, że przy jego pracy nie pracował fotograf, grafik, dziennikarz, redaktor ani fotoedytor i gdybyś przyłożył się do tego dzieła, z pewnością przynajmniej pod jednym z tych względów byłoby ono lepsze.

(dalej…)

01 lut 10
poniedziałek

Creme macabre

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

A. postanowiła zadbać o swoje skórzane rękawiczki. Założyła je na ręce i – zgodnie ze wskazaniami rzemieślnika, który je zrobił i sprzedał – zaczęła w nie wcierać krem tak, jakby wcierała go we własne ręce. Krem, który do własnych rąk kupiłem przed wyjazdem do Norwegii. Pytanie do tekstu: czy jest na świecie bardziej horrorystyczny widok, niż pielęgnowanie martwej, zwierzęcej skóry jak własnej? Hitchcock by tego nie wymyślił, ale King…?

21 sty 10
czwartek

…bo są sprawy ważne i ważniejsze…

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

Ksiądz idzie po kolędzie – popłoch! Zakładając błogo, że to on jako pro będzie miał ze sobą wszelkie paramenta, olałem sprawę. A na koniec – popłoch! Trzeba zorganizować krucyfiks, świecę, kropidło i wodę święconą. Kacper zakręcił się i po kwadransie przybył przez zaspy i zawieję z plastikową Bozią pełną przejrzystej cieczy, pożyczoną od rodziców.
- A to na pewno święcona?
- Ba! Mineralna od sąsiadki. Pani Basia mówiła, że nawet lepsza, niż święcona…

18 sty 10
poniedziałek

Damy radę!

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

- Dziesięć lat… damy radę… wytrzymamy – rzekł Tomasz Winek, ułaskawiony przez prezydenta współsprawca linczu we Włodowie. Podczas wręczenia aktu łaski został pouczony, że w dziesięcioletnim okresie próby ułaskawienie zostanie automatycznie skasowane, jeśli podsądny dopuści się przestępstwa podobnego do tego, za które został skazany, tzn. przestępstwa przeciw życiu lub zdrowiu.

- Tomek, wytrzymasz?
- Nie wytrzymam, przypierdolę mu…

14 sty 10
czwartek

Życie po amputacji

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

Od dwóch dni Gmail losowo przesyła dostarcza albo nie dostarcza maili do moich najbliższych współpracowników. Postanowił wpaść w ten tryb dokładnie w “gorącym okresie”, a może po prostu teraz to odkryłem, bo teraz coś się dzieje. Normalnie Dostawałbym od dwóch osób po 20 maili dziennie, tymczasem moja skrzynka zapełnia się normalnie nieistotnymi informacjami z Facebooka, Allegro i jakichś pomniejszych newsletterów. I, po raz pierwszy tak naprawdę doświadczam prawdziwego kalectwa komputerowego, cyfrowego wykluczenia, jak to się modnie mówi. Strasznie dziwne jest spędzanie czasu teoretycznie on-line, ale z przeświadczeniem, że być może właśnie omija mnie coś ważnego. I to nie przekonaniem wywiedzionym z chorego, uzależnionego od maila umysłu, ale takim praktycznym. Dodatkowo nie wiem jeszcze, czy to przejściowe problemy z serwerami i aplikacjami, czy czas się brać i próbować naprawiać.
Szukałem podpowiedzi w googlu, ale oczywiście nie znalazłem nic o awarii gmaila. Dla pewności poszukałem jeszcze na bingu (kto wie, czy jakiejś cenzury nie robią). Nic. Czy jestem psychiczny, czy jestem po prostu człowiekiem nowej ery, przynajmniej pod tym względem?

14 gru 09
poniedziałek

follow me

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

“To, że jesteś paranoikiem nie oznacza jeszcze, że oni nie chcą cię dorwać”. Jakoś przypomniało mi się to zdanie z Hellera, kiedy dostałem dzisiaj mail: Warsaw, Poland is now following you on Twitter.

05 wrz 09
sobota

WikiOkupacja

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

Z ostatniej chwili: w ramach 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej Wikipedia proponuje swoim użytkownikom uzupełnienie informacji na temat… ochrony przyrody w Niemczech. Czy mi już kompletnie odwaliło, że zmyślam takie rzeczy? Nie.

Wiemy od Jungera, że po wegetarianach przychodzą kanibale. Od Jimbo Walesa wiemy też, po kim przychodzą ekolodzy.

12 sie 09
środa

Pseudopointa

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

Pointę, jak zwykle, dopisało samo życie, a zredagowała gazeta.pl w nostalgicznym – przynajmniej z tytułu – artykule pt. KDT – koniec epoki. – My nie jesteśmy handlarzami, tylko kupcami!mówią podobno byli kadeci. To znaczy co, nie handlują, ale kupczą?

03 gru 07
poniedziałek

quotable

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

Jestem sławny; dzisiejszy serwis Trójki o 16:30, korespondencja dziennikarza IAR, Grzegorza Drymera:

Może właśnie dlatego, właściciel Księgi Rekordów Guinessa, firma wydawnicza Hit Entertainment uznała, że ta publikacja nie pasuje do jej profilu. Może myśli tak, jak pewien polski blogger, który napisał: ?Jestem ciekaw, kiedy Księga Rekordów Guinessa dostanie się do Księgi Rekordów Guinessa w kategorii największej ilości kategorii??

Czy to przypadek?

22 lis 07
czwartek

Ładne? Możesz sobie kupić

Napisał Przemysław Bociąga Zdjęcia robię też, o niczym

McPKiN

Nie, serio. Postanowiłem, że jako fotograf jestem jakby pod wynajem. Jakby co.

Następna strona »