" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

11 kwi 10
niedziela

SymboLOLogia

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o reklamie

Polska to teatr ze strasznie kiepskim scenarzystą. Po tym, jak w kilkaset lat nauczył się w ogóle pisać sensowną fabułę, wpadł w symbolizm, od którego bolą zęby.

(dalej…)

06 sty 10
środa

Arbeit macht frei, kradzież macht lol

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o historii, o kinie, o tzw. społeczeństwie

Dotychczasowa historia kradzieży dewizy z drzwi pp. Auschwitzów zdaje się potwierdzać moje z dawna przyjęte motto: nigdy nie tłumacz złą wolą czegoś, co równie dobrze wytłumaczy niekompetencja. Podsumujmy: na obecnym etapie sprawy wydaje się możliwe (chociaż „Sunday Mirror” nie jest królem rzetelności), że kolekcjoner, który zamówił sławny logotyp jest Brytyjczykiem. Brzmi to na razie jak piękne zmyślenie: skoro bulwarówka chce zmyślić fakt, żeby zapełnić łamy, to właśnie poczucie tożsamości narodowej powinno jej przyświecać. Jak by jednak nie było, ktoś tę kradzież musiał zlecić (bo sądzę, że szwedzcy skini sami dla siebie mieć go nie chcieli).

fot. Radek Pasterski
(dalej…)
02 lip 08
środa

Jak się moderna tradycją stała…

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o historii

Znalazłem quiz na Onet.pl:

Czy chciałbyś chodzić do Kościoła na msze po łacinie?
Tak - 2552 - 16%
Nie – wolę tradycyjne msze po polsku – 8042 – 50%
Nie wiem – 469 – 3%
W ogóle nie chodzę do Kościoła – 5013 – 31%

Tradycyjne msze po polsku. Tradycyjne, ale po polsku. I ci walnięci nowatorzy, którzy tylko by coś udziwniali.

26 cze 08
czwartek

Wantedowani

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o kinie

Gdyby ktoś się przypadkiem chciał wybrać na „Wanted. Ściganych” (do czego absolutnie nie namawiam, uchowaj Boże), niech przynajmniej dotrwa do ostatniej sceny: sceny lustracji. „Mam kwity na siebie i na was wszystkich, więc jeśli komuś nie spieszno do samobójstwa, niech lepiej co prędzej załatwi tego gnojka [z IPN - przyp. red.] i h-h-hunwejbina”.

A nawiasem mówiąc, przyszedł mi w kontekście tego filmu i lustracji jeszcze jeden egzemplarz myśli do głowy: ci, których teraz nazywa się bohaterami ostatniej godziny, czyli ci, którzy (jak dotąd) nie musieli się tłumaczyć z kwitów, podkreślają, co było najważniejsze w kontaktach z SB. Najważniejsze – podkreślają – było nie mówić. „Bo jak się zacznie mówić, to zawsze się powie za dużo.” – tak powiedział bodajże Gwiazda w „Plusach dodatnich, plusach ujemnych”. Staram się zapamiętać to zdanie, bo jest w nim więcej nauki, niż w niejednym opasłym tomie – i to nauki na różne dziedziny życia.

A dziś przypomniało mi się ono w kontekście filmów. Weźmy np. taką „Mr & Mrs Smith”. Dlaczego film wspaniały był? Bo nie wieszczył. Nie było tam ani słowa fabuły, sama akcja, On, Ona i strzelanina. Mózg nie odczuwa żadnej potrzeby racjonalizowania biegu wypadków, bo żaden bieg wypadków nie następuje.  Prawdziwy relaks przy uderzeniowej dawce strzelania. Zawieszenie niewiary działa właśnie dlatego, że niewiara w prawa fizyki jest wyjątkowo podatna na zawieszenie. „Wantedzi” to co innego – bawią się w metafizykę, brną i udowadniają tylko tyle, że… nie każdy może być „Matrixem”. Tak, jak nie każdy mógł „podjąć grę z bezpieką” tak, by nie wsypać przy okazji kolegów.

W skrócie: do kina warto przestać chodzić, bo łatwo przez to przegapić „Trzech kumpli” w TVN, który ostatnio ma problemy z lustracją. Ot, i dwa tematy za jednym zamachem.

29 lut 08
piątek

Nowy, lepszy szajs: euroszajs

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o tzw. społeczeństwie

W dawnej dyskusji z R. wynikło, że moje pałacowe zdjęcie jest dobre na ilustrację, tylko nie wiadomo, jakiego tekstu. I chyba właśnie jeden przyszedł mi do głowy: różnica między starym a nowym szajsem. Otóż doszedłem do wniosku, że różnica między PRL-owskimi skrzynkami na listy w blokach, a tymi montowanymi obecnie, jest bardzo symptomatyczna dla tzw. polskiej transformacji.

stara_skrzynka.jpg

(dalej…)

03 gru 07
poniedziałek

Roz-targ-nienie

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o tzw. społeczeństwie

Na zakończonych wczoraj XVI Targach Książki Historycznej większość tytułów dotyczy polskiej niepodległości. Czy polska niepodległość należy już do historii?

16 kwi 07
poniedziałek

Dzień z życia miasta

Sobota, 14 kwietnia. Miasto.

1.

dsc_0116.jpg

Widziałem w życiu kilka bitew i z zewnątrz, jako widzowi, wszystkie wydają się równie głupie. Kwestia publiczności, którą nieodmiennie bawi fizjologia i pokazywanie dupy przeciwnikom. Ale wierzcie mi, kiedy ten autentyczny Rosjanin z rosyjskiego reenactmentu zaczął przez mikrofon wykrzykiwać do polskich powstańców „Poliaki! U was niet szans!” (czy jakoś tam), odczułem coś nowego przy obserwacji imprez historycznych. Konkretnie miałem ochotę opuścić trybunę dla prasy i wywalić mu z nikona w zęby.

„Jedna z wielkich zalet brytyjskiego reenactmentu jest taka, że możesz strzelać do prawdziwych Szkotów” – jak to powiedział, emigrując, N.

(dalej…)

13 gru 06
środa

Z cyklu: małe p-p-podłości

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o historii

Czas apokalipsy

Odpieprzcie się od generała!

(dalej…)

26 wrz 06
wtorek

Sztuka zapominania zwycięstw

Napisał Przemysław Bociąga o historii, o tzw. społeczeństwie

Paradoksem jest, że jedyne wygrane polskie powstanie jest zarazem najmniej pamiętane – obwieszcza Rzepa z zeszłej środy na stronie A2 (sygn. map). Wydaje mi się, że jest to nie tyle paradoks, ile oksymoron: pozorna sprzeczność, w istocie w wielu przypadkach – jak i w tym – dająca się, po namyśle, pogodzić.

Polonia.jpg

(dalej…)