" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

01 paź 09
czwartek

Czy podróże kształcą?

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o dalekich stronach, o mediach, w podróży

“…brzydkich wyrazów nie będę używał,
studia ze zdrowym rozsądkiem pogodzę…
Wiesz, mamo, studia też kształcą,
a podróże są drogie.”

- śpiewało się kiedyś piosenkę Poniedzielskiego przy ogniskach na wyjazdach, które niewątpliwie jakoś tam edukowały. Nauczyło mnie więc życie harcerskie, żeby zawsze mieć przy sobie apteczkę, w której zawsze brakuje dokładnie tego jednego leku na dolegliwość, która się przydarzy (bo kto by pomyślał o aviomarinie i kroplach do oczu, skoro ani choroby lokomocyjnej, ani wizyjnej, nigdy nie miałem?)

Nauczyło mnie też obozowe życie sobieradka, jak zbudować sobie pryczę – co jest mi teraz cholernie przydatne, kiedy półtora tysiąca kilometrów od domu nie potrafię uruchomić sieci bezprzewodowej na laptopie. Wiem za to, co do czego służy w świetnie zaopatrzonych norweskich sklepach turystycznych (bo Norwegowie nade wszystkie sporty lubią trekking z lekką składaną patelenką i turystycznym jajnikiem pełnym jajek, żeby sobie w plenerze zrobić sadzone – sic!).

W swojej nieszczęsnej karierze harcerskiej zdobyłem wiele różnych sprawności, które zasadniczo można podzielić na kompletnie nieprzydatne (milczek!!!) oraz te, które na rękawie powinno się wyszywać przy pomocy logo różnych firm: mam więc sprawność nokia (a obecnie raczej HTC) w zakresie komunikowania się z oddalonym zastępem. Świetnie radzę sobie z orientacją w terenie przy użyciu sprawności garmin – potrafię dzięki niej wyznaczyć nawet optymalną porę połowu ryb i godzinę wschodu księżyca w danej szerokości geograficznej. Sprawność obozowego grajka załatwia combo samsung-logitech (w stereo!) i tylko dobrze się zapowiadającej kariery milczka, ku chwale Ojczyzny, nie kontynuuję. Trudno jednak nazwać to wszystko wykształceniem wyniesionym z podróży – ostatecznie ludzie wyjeżdżają także na wczasy z prawem jazdy, a jakoś nieskorzy jesteśmy przyznać, że wycieczki do Łomży uczą prowadzić samochód. Prawdziwe pytanie brzmi: czy podróże kształcą przez jakieś oświecenie, czyli: czy sam fakt, że jest się w Innym Miejscu czyni nas mądrzejszymi.

(dalej…)

08 sty 07
poniedziałek

Jihad contra McŚwiat

Mój ulubiony fragment z podania o przyznanie wizy do USA:

Czy ubiega się Pan/Pani o wjazd do Stanów Zjednoczonych, aby zajmować się działalnoscią wywrotową, terrorystyczną lub naruszajacą przepisy kontroli eksportu, bądź jakąkolwiek inną działalnoscią sprzeczną z prawem? Czy jest Pan/Pani członkiem lub przedstawicielem organizacji uznawanej obecnie przez Sekretarza Stanu USA za terrorystyczną? Czy kiedykolwiek uczestniczył/a Pan/Pani  w prześladowaniach prowadzonych przez nazistowski rzad Niemiec; lub czy kiedykolwiek uczestniczył/a Pan/Pani w ludobojstwie?

[ ] TAK
[ ] NIE