" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

09 sty 07
wtorek

El nigga Ruchaterro!

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o tzw. społeczeństwie

O tym, jak dobrze być poetą, podobać się kobietom przekonał się niejednokrotnie kameruński uchodźca, poeta i obrońca praw człowieka Simon Mol. Dzisiejsza Rzeczpospolita podaje na A1: zarażał niebędące tego świadome (sic!) partnerki wirusem, stale rośnie liczba kobiet, które chcą wykonać anonimowy test. Tylko niektóre przyznają, że znały Kameruńczyka. Od piątku przynajmniej u kilku kobiet test wypadł pozytywnie: zostały zarażone HIV.

Wirus, którego nosicielem jest Simon Mol, dla Europejczyków jest wyjątkowo agresywny. (…) Kobiety, które dowiedziały się o zarażeniu, przeżywają szok. – Musieliśmy przerywać przesłuchanie jednej z nich, bo miała napady płaczu i histerycznego śmiechu – dodaje policjant [nadkom. Marek Siewert, zastępca komendanta żoliborskiej komendy, który nadzorował śledztwo]. Policja sprawdza informacje o 18 innych kobietach.

Podczas przesłuchań Mol nie przyznał się do winy. Był uśmiechnięty i odprężony. (…) Z ustaleń „Rz” wynika, że polskie władze od siedmiu lat wiedziały, że Mol jest nosicielem wirusa HIV. Ale prawo nie daje żadnych możliwości zmuszenia chorego do leczenia ani tym bardziej poinformowania o nosicielu wirusa ludzi, z którymi się styka.

Pytania do tekstu:

1. Jak kameruńscy poeci i bojownicy rozumieją Prawa Człowieka?
2. Czy chodzi o to, że czarni mają dłuższego, czy o stare prawo, że laski lecą na lewaków?

Cóż, jako publicysta blogowy, czuję się w obowiązku ostrzec społeczeństwo:

Przypomina się, że chodzenie do łóżka z czarnymi niepewnego pochodzenia może być przyczyną wielu groźnych chorób!

13 gru 06
środa

Z cyklu: małe p-p-podłości

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o historii

Czas apokalipsy

Odpieprzcie się od generała!

(dalej…)

16 lis 06
czwartek

„Papierosy są do dupy” i inne aforyzmy

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o polityce, o tzw. społeczeństwie

Oto upływa ważny dzień w kalendarzu lewackich, urzędowych i świeckich świąt: Światowy Dzień Rzucania Tytoniu. Lepszy zresztą nawet od Wielkiejnocy, bo ta jest tylko raz w roku, a światowe dni gnojenia palących mamy dwa: 31 maja i w trzeci czwartek listopada (przypadkowa zbieżność z Międzynarodowym Dniem Kompotu, czyli Beaujolais nouveau est arivée!). Co to zresztą za różnica? Ani zwolenników, ani przeciwników tych lewackich hucp ani to ziębi, ani grzeje, ci pierwsi muszą po prostu pamiętać o zrobieniu paniki w odpowiednim momencie, ot i wszystko.

(dalej…)

02 paź 06
poniedziałek

Bez komentarza #1

Napisał Przemysław Bociąga (bez komentarza), o Autorytetach, o literaturze

maslowska.jpg

01 wrz 06
piątek

Nowela agenturalna

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o polityce

Się dzieje. Nowela Marii Konopnickiej pt. Dym rozwija wątki i, uwzględniając definicje gatunków literackich, staje się epopeją. Ja przyjmuję to, jak mawiają, na relaksie – dzisiaj z audycji klonu Moniki Olejnik w Pulsie zostało mi objawione słowo Michnika (brzmiało jakoś w stylu: podła insynuacja, czyli brzmiało standardowo), więc mam już dystans i wiem, w co mam wierzyć. Ale ponieważ słowo z łoża boleści nie do każdego dociera – megafonuje je Frasyniuk. Podaję za onetem:

Mówi pono Frasyniuk (plus ośmiu), że dorobek Solidarności jest systematycznie plugawiony (…) przy aktywnym udziale funkcjonariuszy IPN. Bo, oczywiście, to IPN ma funkcjonariuszy, a SB miała pracowników naukowych. Od socjologii.
Mówi o ścisłej kontroli ubeckich archiwów, pełnych plotek i kłamstw, z których ludzie złej woli robią dziś użytek i, oczywiście, muszę przyznać mu rację – niestety jak zwykle ironicznie. Uważam, co więcej, że kiedy już obejmiemy pełnię władzy w Polsce, koniecznością będzie założenie paraagenturalnej jednostki kolekcjonującej ploty (będziemy je wycinać z Vivy i Życia na Gorąco) oraz zmyślającej fikcyjne rozmowy z obecnymi studentami, a za parę lat – na pewno – działaczami Inwigilowanej Opozycji.
Mówi też o nieusprawiedliwionych kłamstwach, poniżających całe środowisko opozycyjne, odzierających Polaków ze słusznej dumy z zasług antykomunistycznej opozycji ruchu podziemnej ?S?, czyli, tak w skrócie, o spisku żydowskim, tylko w drugą stronę. Mówi o stwierdzeniu prezesa IPN-u, jakoby ujawnienie akt IPN wymusiło napisanie historii Polski na nowo, jako o absurdalnym. Ja, wójt, wama to mówię – to wierzcie, jak mawiał bohater Chłopów. Mówi o historykach IPN-u pseudo badacze, bo to on w Polsce rozdaje tytuły naukowe.

Dzięki, panie Frasyniuk! Jak dobrze znów pogadać o lustracjii abstrakcyjnie. Nie trzeba się babrać w niuansach, że ktośtam miał image prawdziwie porządnego człowieka, a ktoś inny – nadmuchanego Autorytetu, wymodelowanego z podłużnego balonika. Ileż łatwiej myśleć w ten sposób! Ileż bardziej czarno-biało!

Autorytet

30 sie 06
środa

Overvrite (y/n)? __

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o kinie

Ciekaw jestem, czy przeoczyłem moment, kiedy w polskim kinie przestało być beznadziejnie, czy właśnie stało się to na moich oczach. Palimpsest, zupełnie wtórny w skali światowej film (Powiększenie, Memento, ?), w skali krajowej jest nowatorstwem pozwalającym na optymizm.

palimpsest.jpg

(dalej…)

26 sie 06
sobota

Epizod V: Autorytety kontratakują

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o mediach

Za ciosem po ciężkich przejściach z Grassem poszły środowiska autorytetyzujące wydając walkę „Wprost contra Zbigniew Herbert and the IPNs”. Skoro bowiem ceniony Jaśnie Oświecony Lewicy mógł być człowiekiem nazizmu (często nazywanego przez Jaśnie Oświecone media ruchem skrajnie prawicowym), to dla symetrii trzeba było coś powiedzieć o czerwoności białego człowieka.

zbigniew.jpg

(dalej…)

22 sie 06
wtorek

Obyczaje seksualne cywilizowanych

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o mediach, o tzw. społeczeństwie

Natknąłem się na to przypadkiem na serwisie o2.pl:

Ja przeważnie wyobrażam sobie, że uprawiam seks z kimś innym, nie z moim mężem. Gdyby nie to, wcale nie mogłabym tego z nim robić. Dawno przestał być dla mnie atrakcyjny. Ale łączą nas dzieci, dom, rodziny, znajomi i nie chcę tego zmieniać. Czasem na wyjeździe służbowym pozwalam sobie na niezobowiązujący skok w bok, tak dla urozmaicenia. Żadnych wyrzutów sumienia nie mam, nie spowiadam się z tego ani księdzu, ani mężowi, uważam, że to moja osobista sprawa, zresztą bez większego znaczenia – zwierza się Mariola, 32-letnia pracownica agencji reklamowej.

No fajnie. Ksiadz się nie dowie, będzie spoko. Ale jak się którejś nocy na murze pojawi napis w technice spray al secco „Mariolka to dziwka!”, ja się na łamach pism opinii nie będę uskarżał na ciemnogród i zabobon.

A propos dziwek. Spory o Grassa trwają. Dokazuje Paweł Huelle.
Fragment plakatu

(dalej…)

« Poprzednia strona