niedziela
CV

(fot. hal)
Dzień dobry! Nazywam się Przemek Bociąga i jestem maszyną do pisania. Piszę różnorodne rzeczy na różnorodne zlecenia. Między ósmą a jedenastą popełniam notki prasowe, zaległe sprostowania, odpowiedzi na groźby wleczenia mnie po sądach za oszczerstwa i mówienie prawdy. Od jedenastej do drugiej piszę głównie maile i faktury, za to już po drugiej zaczynam pisać felietony i publicystykę. Po piątej nachodzi mnie na teksty zaangażowane, czasem też na blogowanie, czyli to, co w zakładce obok.
Chętnie dzielę się tekstami osobistymi, te też najchętniej podpisuję własnym nazwiskiem na różnych łamach. Do innych moich atutów, nieczęstych w dzisiejszej dziennikarce, należy wiedza, co to są łamy i czym się różnią od szpalt, jakie wyrazy łączą się z jakimi, a z innymi nie chcą oraz kiedy przed „i” stawia się przecinek. Jestem dyplomowanym redaktorem i doświadczonym wydawcą. Aha, i jeszcze Bursa napisał o mnie wiersz:
Jaki miły i mądry facet
naprawdę mądry
nie z tych przemądrzałych
obieżyświat
co to z niejednego pieca chleb jadł
wyrozumiały i uprzejmy
cała anatomia jego twarzy
zdradzała lekki wysiłek
ust:
by mądrzej i grzeczniej do mnie mówić
oczu:
by uważniej i uprzejmiej mnie słuchać
taaaak…
naprawdę nie mogłem nie napluć mu w mordę
- A. Bursa (jakby kto nie wiedział)
gmail.com 