" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

02 lip 06
niedziela

CV

Napisał Przemysław Bociąga

pan_redaktor.jpg

(fot. hal)

Dzień dobry! Nazywam się Przemek Bociąga i jestem maszyną do pisania. Piszę różnorodne rzeczy na różnorodne zlecenia. Między ósmą a jedenastą popełniam notki prasowe, zaległe sprostowania, odpowiedzi na groźby wleczenia mnie po sądach za oszczerstwa i mówienie prawdy. Od jedenastej do drugiej piszę głównie maile i faktury, za to już po drugiej zaczynam pisać felietony i publicystykę. Po piątej nachodzi mnie na teksty zaangażowane, czasem też na blogowanie, czyli to, co w zakładce obok.

Chętnie dzielę się tekstami osobistymi, te też najchętniej podpisuję własnym nazwiskiem na różnych łamach. Do innych moich atutów, nieczęstych w dzisiejszej dziennikarce, należy wiedza, co to są łamy i czym się różnią od szpalt, jakie wyrazy łączą się z jakimi, a z innymi nie chcą oraz kiedy przed „i” stawia się przecinek. Jestem dyplomowanym redaktorem i doświadczonym wydawcą. Aha, i jeszcze Bursa napisał o mnie wiersz:

Jaki miły i mądry facet
naprawdę mądry
nie z tych przemądrzałych
obieżyświat
co to z niejednego pieca chleb jadł
wyrozumiały i uprzejmy
cała anatomia jego twarzy
zdradzała lekki wysiłek
ust:
by mądrzej i grzeczniej do mnie mówić
oczu:
by uważniej i uprzejmiej mnie słuchać
taaaak…
naprawdę nie mogłem nie napluć mu w mordę

- A. Bursa (jakby kto nie wiedział)

Podziel się ze światem:
  • Facebook
  • Print
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Twitter
  • email
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • del.icio.us

Nie przewidziano możliwości komentowania tego tekstu.