piątek
UBG
W 2008 roku Dave Carroll, amerykański muzyk, o którym w życiu nie słyszałeś, doświadczył problemów w obsłudze klienta firmy przewozowej United Airlines. Konkretnie, zniszczyli mu gitarę. Nie znam się na muzyce, ale gość gra chyba country, więc jego więź z gitarą może być szczególnie mocna, znane są bowiem układy towarzyskie między muzykami country, gitarami, krowami, zapoconymi podkoszulkami i szoferkami TIR-ów (Szczepan znowu się wkurzy na to jawne poniżanie Kate Bush). Dave Carroll całą sprawę opisał tekstem i trzema świetnymi piosenkami, z których wszystko można obejrzeć na jego stronie. Piosenka „United Breaks Guitars”, prócz tego, że jest zwyczajnie ****bista, znalazła na YouTube milion fanów, co jest materiałem na osobną, ale przeterminowaną nieco notkę tudzież artykuł. Ale tak sobie myślę: fajna piosenka na tubce to jedno, a tysiączne głosy poparcia, o których wspomina Carroll, to coś jednak trochę innego. Ludzi nie ruszyła sama świetna piosenka. Ruszyły ich problemy, które ich gniotą w środku, czyli poczucie własnej – dotychczasowej – bezsilności w kontakcie z wielką mamoną różnych wielkich koncernów. Ruch Carrolla „Right Side of Right” to świetny przykład społecznej kontestacji kapitalistycznych praktyk. Piszę to bo, jak właśnie odkryłem, zacząłem bredzić jak jakiś różowy debil. Ma ktoś antidotum? A może tylko kolejna lektura Fight Club pomoże?
gmail.com 
sob | 20 mar 10 | 00:44
W gospodarce postwolnorynkowej różowość przestaje być tak bardzo debilna.
pon | 22 mar 10 | 20:47
Przemyczku, ja chętnie bym się wkurzył, natomiast sugerowany przez Cię związek Kate Bush z kantry jest dla mnie cokolwiek trudny do dostrzeżenia. Chyba, że chodzi o to, że Żorżyk Bush Dżunior lubiał kantry mjuzik. Ale tu spieszę wyjaśnić, iż zbieżność nazwisk przypadkowa.
wt | 23 mar 10 | 12:54
Bo ja się znam na muzyce, jak świnia na pieprzu w zasadzie, ale coś kiedyś słyszałem takiego. Już przestanę.