czwartek
…bo są sprawy ważne i ważniejsze…
Ksiądz idzie po kolędzie – popłoch! Zakładając błogo, że to on jako pro będzie miał ze sobą wszelkie paramenta, olałem sprawę. A na koniec – popłoch! Trzeba zorganizować krucyfiks, świecę, kropidło i wodę święconą. Kacper zakręcił się i po kwadransie przybył przez zaspy i zawieję z plastikową Bozią pełną przejrzystej cieczy, pożyczoną od rodziców.
- A to na pewno święcona?
- Ba! Mineralna od sąsiadki. Pani Basia mówiła, że nawet lepsza, niż święcona…
gmail.com 