" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

15 paź 09
czwartek

Przyzwyczajenie drugą naturą

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Dzisiejsza msza o siódmej w TVN CNBC Biznes porusza cholernie ciekawy temat: w obliczu ogólnej bryndzy w PZPN, którą już po kilkudziesięciu latach dostrzegły media, kibice podejmują bojkot Związku (to było grane wczoraj). W sumie news byłby ponuro nudny, gdyby nie to, że sponsorom naszych lig i reprezentacji zależy w gruncie rzeczy nie na dobrej opinii w oczach naszych dwudziestu może piłkarzy i stu czterdziestu dyrektorów, ale dziesięciu tysięcy kibiców, dzięki czemu przyłączyli się do ich protestu.

Co zrobią sponsorzy? Możliwe (oczywiście w Polsce wiele może się zdarzyć), że zabiorą kasę i poszukają sobie kogoś innego, kto potrzebuje tych pieniędzy i odwdzięczy się czymś więcej, niż tylko moralnym zwycięstwem i obietnicą poprawy – na przykład siatkarzy i siatkarek. Za sponsorami – znowu czysto teoretycznie – polecą dziennikarze, bo sponsor to jest to, co dziennikarz kocha najbardziej. Zastrzegam się (po raz trzeci), że daleko mi do głupich nadziei, ale jeśli ten mechanizm zadziała podręcznikowo (tak, jak życzą sobie pewni siebie wieszcze i fani historii alternatywnych), to może naprawdę ktoś zdetronizuje piłeczkę kopaną na stanowisku polskiego sportu narodowego. Cholernie jestem ciekaw, czy to w ogóle możliwe.

Podziel się ze światem:
  • Facebook
  • Print
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Twitter
  • email
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • del.icio.us

Zapraszam do komentowania

Przy wklejaniu długich linków uprasza się o korzystanie z tiny.pl