" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

10 gru 07
poniedziałek

Obiecuję ci miłość, wierność i materiał genetyczny

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o tzw. społeczeństwie

No i właśnie – wiedziałem, że różne racjonalne instytucje będą chrzanić i chrzanią. Jednego dnia przyjaciel z daleka wysłał mi linka, a przyjaciel z bliska – podzielił się wrażeniami i fotką (dzięki!).

img_5640.jpg

W Warszawie, stolicy europejskiego od niedawna kraju, odbył się wreszcie prawdziwy, europejski ślub humanistyczny. Mam z tego północną pół-notkę; pół głównie dlatego, że od siebie nie mam wiele do dodania. Ale że trochę umiem pisać, podzielę się własną interpretacją nieco zdegustowanego R.
Ślub humanistyczny to pomysł dla ludzi, którzy odruchowo są religijni, ale w swoim intelektualnym credo zapisali nieistnienie boga. Po raz kolejny tryumfuje tu mój ulubiony wyznaniomat z określeniem secular humanist, które tłumaczę na nasze jako chrześcijański ateista (ateizm plus bliska chrześcijańskiej etyka plus wolna miłość).

Autor wpisu na Onecie pisze, że polskie prawo na razie nie uznaje ślubów humanistycznych oraz, dwa akapity dalej, że status prawny ślubów humanistycznych jest identyczny jak status ślubów kościelnych do 1998 roku – czyli do czasu wprowadzenia instytucji małżeństwa konkordatowego (to drugie jako cytat). Nie wydaje mi się, z trzech powodów: po pierwsze, nie ma w polskim prawie ślubów humanistycznych, a kościelne są – właśnie dzięki konkordatowi. Po drugie – i najważniejsze – jak na razie Polska podpisała konkordat tylko z Watykanem, a nie ze Szwecją na przykład albo z Holandią, więc jakiekolwiek uznawanie ślubów przez obie strony – Polaków i Humanistów – nie ma raczej miejsca. Po trzecie – nie ma żadnych małżeństw konkordatowych, szanowny redaktorze z PAP-u. Jest tylko umowa między Polską a Stolicą Apostolską, na mocy której Kościół przekazuje do USC papiery o nowożeńcach. A małżeństwo jak było, tak pozostaje i pozostanie tylko jedno.
Ale najciekawsze zaobserwował R. podczas „robienia tematu” (R. jest fotoreporterem La Reppublica i oglądał tę pajacadę służbowo): w zasadzie oprócz nazywania obrączek „pierścionkami”, osoby wyznania humianistycznego nie robiły nic, na co nie byłoby miejsca na „ślubie” cywilnym. Pamiętamy wszak scenę z Misia z dzieckiem w stroju krakowskim i Bóg wie, czym jeszcze. Jeden znany prawicowy publ… erm, oszołom podobno na ślubie cywilnym miał harfistkę, więc nie widzę powodu, żeby pp. Monika Szmidt i Miłosz Kuligowski, humanistyczni nowożeńcy, nie mieli miejsca na odczytywanie Stachury. A do USC i tak muszą wpaść, jeśli chcą, żeby skarbówka przestała ich nazywać konkubentami. Bo, nie oszukujmy się, semantycznie „ślub humanistyczny” od „ślubu cywilnego” nie różni się prawie niczym. I po co się czarować? Medialne zainteresowanie sprawą (pono obecne były nawet kamery TV) przypomina mi trochę narodziny PO: nowa jakość w ateizmie. Figę.

A propos semantyki: zwróćcie uwagę na „pierścionki” zamiast obrączek i, przede wszystkim, „obiecuję” zamiast „przysięgam”. Syndrom Piotrusia Pana na skalę cywilizacji.

Podziel się ze światem:
  • Facebook
  • Print
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Twitter
  • email
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • del.icio.us

9 komentarzy do wpisu 'Obiecuję ci miłość, wierność i materiał genetyczny'.

Subskrybuj komentarze do wpisu 'Obiecuję ci miłość, wierność i materiał genetyczny' przez RSS lub TrackBack .

  1. anuszka napisał
    wt | 11 gru 07 | 09:34

    Nareszcie ktoś trzeźwo myślący. Na gazeta.pl wszyscy się tym ślubem podniecają, jakby było o co. Jedni, że bezbożność, drudzy, że nareszcie koniec katolickiej hipokryzji.

    Aha, gazeta.pl pisze, że oni zamiast miłości i wierności przysięgli sobie przytulanie i przynoszenie kawy do łóżka.

    A towarzyszył entuzjastycznie im tłumek racjonalistów (sic!) z portalu racjonalista.pl .

    Żenada.

  2. Krzyś napisał
    pt | 14 gru 07 | 07:50

    Ssłabo nie jest…

  3. Przemysław Bociąga napisał
    śr | 19 gru 07 | 14:16

    A pominąłem jeszcze informację z gazeta.pl, że para wzięła taki „ślub humanistyczny” w odpowiedzi na ogłoszenie prasowe stowarzyszenia, które „chętnie udzieli ślubu humanistycznego” :)

    Przypomina mi to historię Wielkiego Mistrza WLNP prof. Cegielskiego, który opowiadał kiedyś w wywiadzie (bodaj z JKM) o pierwszym naborze masonerii rytu francuskiego w Polsce: przez ogłoszenie w GazWybie.

  4. Halibutt napisał
    sob | 22 gru 07 | 16:00

    A mnie się ideja podoba. Przynoszenie kawy do łóżka jest zrozumiałe dla każdego. Spytaj dowolnego katolika z trzydziestoletnim pożyciem w siwi co znaczy „uczciwość małżeńska” – zrozumiesz co mam na myśli.

  5. Przemysław Bociąga napisał
    sob | 22 gru 07 | 16:57

    Ale która ideja? „Ślubu humanistycznego”? A co to za idea? Co w tym ze ślubu i co z humanizmu?

    Aha, rad będę, jeśli znajdzie się tu jakiś „dowolny katolik” by dać odpowiedź na pytanie hala :)

  6. Piotr Smolański napisał
    śr | 02 sty 08 | 01:47

    Nie jestem Katolikiem, ale mogę odpowiedzieć. Uczciwość małżeńska to jest taka zwykła uczciwość, tylko małżeńska.

  7. Halibutt napisał
    nie | 03 lut 08 | 16:00

    Otóż bzdura! Uczciwość małżeńska to termin z kategorii „pożycie małżeńskie”. Strzelaj dalej.

  8. Przemysław Bociąga napisał
    pt | 08 lut 08 | 10:29

    A kategoria „pożycie małżeńskie” to…?

  9. Artur napisał
    wt | 03 lis 09 | 01:44

    Czy już był rozwód?


Zapraszam do komentowania

Przy wklejaniu długich linków uprasza się o korzystanie z tiny.pl