" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

31 sie 07
piątek

Tytuł zastępczy

Napisał Przemysław Bociąga o literaturze

Hasło „blog ma rok” przeszło niezauważenie. Chyba świadczy to o pewnej regularnej w charakterze zależności między pracą etatową (etatyzm!), a apdejtami.

Tymczasem, żeby pole „sierpień” w menu bloga nie pozostało puste: jedna z najlepszych „Myśli nieuczesanych wszystkich”, które dostałem od przyjaciela F. Większość z nich jest wtórna wobec samych siebie (myśli o zamordyzmie, opór przed standaryzacją, promocja postawy, określanej na belief-o-matic jako secular humanism). Nie umniejsza to oczywiście ich wartości, zwłaszcza, kiedy po trzysetnej stronie (przed połową książki w edycji Noir sur blanc) wsiąkasz do końca w świat słownej poezji Leca. Tym niemniej mam wrażenie, że trafnością (a tym bardziej połączeniem trafności i zgrabności w jednym) wybija się raptem kilka. Oto jedna z nich:

Treści, które nie dadzą się przełożyć z rodzimego języka na inny, nie mają w sobie ładunku humanizmu – to gusła szczepowe.

Jakież to antropologiczne – jak mawia k_…