poniedziałek
Łączę się w bólu
Podobno jakiś wypadek z dwudziestoma siedmioma ofiarami śmiertelnymi jest przyczyną faktu, że internet znów utracił kolory. Gdyby chociaż graficy za każdym razem żałobne logotypy robili od nowa, możnaby przynajmniej mówić o gospodarczych korzyściach całej imprezki komercyjnego lamentu. Mam to szczęście, że od kilku dni nie włączałem żadnego mass-medium (tudzież środka społecznego przekazu), ale pamiętam ostatnią żałobę po kopalnianym zawale na Śląsku – kiedy telewizje licytowały się planszami z informacją, ile to przekazały ofiarom Narodowej Tragedii.
W kiblu czytuję ostatnio Leca (dostałem od F. na urodziny kompletne wydanie od Noir Sur Blanc): „Gdy na krew padnie kilka kropel łez – jakże różowo!”
Noir sur blanc, przyznacie.
gmail.com 