" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

23 lip 07
poniedziałek

Łączę się w bólu

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o tzw. społeczeństwie

Podobno jakiś wypadek z dwudziestoma siedmioma ofiarami śmiertelnymi jest przyczyną faktu, że internet znów utracił kolory. Gdyby chociaż graficy za każdym razem żałobne logotypy robili od nowa, możnaby przynajmniej mówić o gospodarczych korzyściach całej imprezki komercyjnego lamentu. Mam to szczęście, że od kilku dni nie włączałem żadnego mass-medium (tudzież środka społecznego przekazu), ale pamiętam ostatnią żałobę po kopalnianym zawale na Śląsku – kiedy telewizje licytowały się planszami z informacją, ile to przekazały ofiarom Narodowej Tragedii.

W kiblu czytuję ostatnio Leca (dostałem od F. na urodziny kompletne wydanie od Noir Sur Blanc): “Gdy na krew padnie kilka kropel łez – jakże różowo!”
Noir sur blanc, przyznacie.

11 lip 07
środa

Tiszert dla walności

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Stoję z kolegą w antyszambrze kina. Spotykamy jego kolegę (zna mnie z opowiadań), w koszulce z Kuroniem (nie palcie komitetów, zakładajcie własne).

Kolega kolegi: Od kiedy to prowadzasz się z endekami? (o mnie, jakoby)
Ja: Koszulka z Kuroniem? Jak daleko można się posunąć?

…i podaliśmy sobie ręce. Każdy z nas przy tym oglądał się, czy ktoś znajomy go nie widzi w tej hańbiącej chwili. Czy to dobry przyczynek do opisu Salonów?