" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

06 gru 06
środa

Trzeci Mikołaj: kto za nim stoi?

Napisał Przemysław Bociąga o tzw. społeczeństwie

Że mnie te brodate pajace irytują, nie muszę chyba wspominać. Nie ma dziś wiadomości, w których nie pokazywaliby otyłych pedofilów, biorących na kolana kilkuletnie dzieci z domów dziecka i dających im paczki z wedlowskimi pysznościami. Reakcjoniści i uładzona inteligencja już od kilku lat przypomina, że prawdziwy św. Mikołaj, że biskup Miry w Azji Mniejszej, że w czwartym wieku – ja już to piszę z pamięci, nie z Voragine’a. Ale jest taki jeden święty Mikołaj, który szczególnie mnie ciekawi.

SantasLap.jpg

Mieszka w Laponii i to podobno nie żart. Pokazywali go dzisiaj w serii popołudniowych programów informacyjnych w telewizorze, przed którym uciąłem sobie drzemkę po ciężkim poranku. Przyleciał, zapowiadali go przez megafony na tzw. Chopinie, czyli lotnisku WAW. To by oznaczało, że faktycznie (?) mieszka tam gdzieś, przy 68°N. Rzeczywiście (?) przywozi prezenty dzieciom, pozdrawia Polaków z akcentem naszego papieża Benedykta, te sprawy. Wiadome to rzeczy, pan i pani Mikołajowie, fabryka zabawek niczym ta czekolady z Charliego Dahla, ale tak na serio?

Jest taki moment, że ja mam ochotę wyjść z tej gry, zakrzyknąć „pobite gary!” (tak się krzyczało w podstawówce, jak ktoś zawieszał akcję zabawy) i niech mi ktoś serio powie, jaką podbudowę instytucjonalną ma ten rzekomy prawdziwy Mikołaj? Watykan raczej nie. Jakaś fundacja?  Unicef? (a propos, pamiętacie jeszcze gadgety, które Unicef sprzedawał? Miałem terenowego resoraka w kolorze blue i kilka różnych puzzli)?
Bo ja to się w sumie bardzo cieszę, że wszyscy dookoła przypominają: Prawdziwy święty Mikołaj, biskup Miry w Azji Mniejszej, pastorał, trzy dziewczątka nie sprzedane do burdelu, czwarty wiek. Ale bez tej informacji, której brakowi daję upust powyżej, cała prawda o Mikołaju wydaje mi się siakaś taka… niecała.

PS. I niech mi ktoś powie, że mój stary nie jest dziwny. Przyszedł dziś do domu Bóg wie skąd o siedemnastej trzydzieści i przyniósł (Mikołajki, uważacie?)… trzy rzepy i stylisko siekiery. Sssłaby?

Podziel się ze światem:
  • Facebook
  • Print
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Twitter
  • email
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • del.icio.us

2 komentarzy do wpisu 'Trzeci Mikołaj: kto za nim stoi?'.

Subskrybuj komentarze do wpisu 'Trzeci Mikołaj: kto za nim stoi?' przez RSS lub TrackBack .

  1. hal9001 napisał
    pt | 08 gru 06 | 10:53

    A ja zawsze z utęsknieniem czekam na moment, gdy do wigilijnego hamburgera mamusia poda plastikowy kubeczek z colą, a pod wygrywającą melodyjki choinką pojawi się wyśniona konsola…

  2. Martusia napisał
    pt | 08 gru 06 | 17:13

    Ja mam lampki grające kolędy i migające w ich rytm. I uważam, że to świetna zabawa :) A.. lepszy Mikołaj niż jak nam wmawiano w przedszkolu- GWIAZDOR :D


Zapraszam do komentowania

Przy wklejaniu długich linków uprasza się o korzystanie z tiny.pl