" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

16 lis 06
czwartek

„Papierosy są do dupy” i inne aforyzmy

Napisał Przemysław Bociąga o Autorytetach, o polityce, o tzw. społeczeństwie

Oto upływa ważny dzień w kalendarzu lewackich, urzędowych i świeckich świąt: Światowy Dzień Rzucania Tytoniu. Lepszy zresztą nawet od Wielkiejnocy, bo ta jest tylko raz w roku, a światowe dni gnojenia palących mamy dwa: 31 maja i w trzeci czwartek listopada (przypadkowa zbieżność z Międzynarodowym Dniem Kompotu, czyli Beaujolais nouveau est arivée!). Co to zresztą za różnica? Ani zwolenników, ani przeciwników tych lewackich hucp ani to ziębi, ani grzeje, ci pierwsi muszą po prostu pamiętać o zrobieniu paniki w odpowiednim momencie, ot i wszystko.

Kalendarz lewackich świąt nie jest jeszcze zresztą zamknięty i skanonizowany: jego promotorzy mylą Światowy Dzień Bez Papierosa ze Światowym Dniem Rzucania Tytoniu, jedni utrzymują, że to święto ruchome, inni ? że wypada 15 listopada.

Dwa święta różnią się głównie genezą: majowe wymyśliła lewacka stolica apostolska w awiniońskiej niewoli Brukseli. Listopadowe zawdzięczamy amerykańskiemu dziennikarzowi, który wezwał kiedyś swoich czytelników do odłożenia tytoniu na jeden dzień. Zadziałało, więc ktoś to kupił z całym dobrodziejstwem inwentarza. I fajnie.

Wiem: niepalenie nie jest jeszcze obowiązkowe. Cymański jest tylko jednym posłem. Kiedy ?Przekrój? pisze, że ?od nowego roku palimy tylko w domu?, to ma na myśli wyższą sprzedaż, a nie prawdę. Cymański zresztą ? jak by to napisać, żeby nie było osobiście? ? zdradza objawy przykrego rozedrgania emocjonalnego. Wygłasza płomienną mowę w obronie palenia. Tydzień później rzuca palenie. Tydzień jeszcze później ? zgłasza projekt ustawy pozwalającej palić tylko w domu. I od razu bierze się za rating gier ? bo mordują i są be. Dwie totalitarne ustawy na raz – co to dla dzielnego Cymańskiego!

Wróćmy do palenia; otóż wszystko to, Mili Państwo, zawiera w sobie metodę. Cymańskiego ? słowami poety ? szajba uporczywa w głowie szumi, w dołku gniecie, bo sterylny świat z zakazem wszystkiego, co nam szkodzi, to świat tak pełen porządku, że można w nim dostać prawdziwej kurwicy. I ta kurwica już kiełkuje, ot co.

Cała ta banda pajaców, którzy dwa razy do roku wręczają mi ulotki o niepaleniu ? na szczęście nie posuwają się jeszcze do rękoczynów! ? naprawdę nie widziała Mechanicznej pomarańczy ani Raportu mniejszości albo, co gorsza, nie dostrzega że różnice są tu, pardon my french, redundantne.

Cała ta banda pajaców jest zresztą ordynarnie typowym chórem typu owsiaki: jeden megamózg (no, bywa, że -pół-) i sztaby siedemnastolatków. Siedemnastolatków, niestety, mimo kryzysu demograficznego ciągle mamy dużo i lewaccy aktywiści mają w czym wybierać. Dzielą więc pulę młodych aktywnych między siebie ekologiści, owsiaki, feminazistki, Centrum Dezinformacji Europejskiej, a spady biorą właśnie takie planktony, jak ?inicjatywy prozdrowotne?. Do tego chór matek karmiących (­­?Kochanie, a może by dzisiaj na drugim boku? ? Na drugim boku? A co z serialem!?) ? takie zawsze chętnie łykają wszelkie inicjatywy.

No bo to wszystko w zbożnym celu: bo ludzie są niezdrowi, a muszą być zdrowi. Bo ZUS, bo społeczeństwo, bo sieroty i wdowy. A że człowiek ma ochotę sobie zwyczajnie szluga zajarać ? no, nie, o tym nie mówimy. To się w naszym unio-mieszczańskim rozumie nie mieści. Jesteśmy ludźmi nowej ery, co się na polski wykłada: cyborgami. Jeśli ktoś sam sobie chce działać na szkodę, to, jak HAL9001, generuje absurdy i błędy. Nasz nowoczesny algorytm nie przewiduje, że można jednocześnie wiedzieć o szkodliwości palenia i zwyczajnie, dobrowolnie się na nią skazywać. Dlatego system ostrzeżeń: NIE ZACZYNAJ PALIĆ. Bo jeśli sięgasz po pierwszy papieros, winne jest społeczeństwo, ono cię zmusza, ciemięży. Tylko my, Jaśnie Oświeceni, mieszczańscy, unijni, wiemy, co dla ciebie dobre. Dlatego designem paczki fajek będzie od teraz zgniłe płuco, dlatego na billboardach będzie tylko pepsi. Protect me from what I want.

W tak uporządkowanym świecie nie ma miejsca na wiele rzeczy, w tym na ostatni papieros. Nie ma miejsca na śmierć ? świetnie to kiedyś zauważył Ziemkiewicz. Zmiata się ją pod dywan, problem nie istnieje, chcemy umrzeć po cichu. Nie mamy zdrowia po to, by sobie część z niego poświęcić na zadymioną knajpę. Nie mamy pieniędzy, żeby kupić sobie lepszy samochód, zbytkowny drobiazg, musimy oszczędzać. Oszczędzać. Śmierć w takim systemie jest pewną formą wyczerpania się oszczędności życia. Umieramy, bo nie ma już co wydawać ze zgromadzonego przez życie kapitału tchnień. W tym systemie cichej i bezbolesnej śmierci nie ma też miejsca na ostatni papieros skazańca, przywilej przed gilotyną. Bo papieros, Pośle Cymański, jak Pan pewnie przez lata zdążył zapomnieć, to nie tylko nałóg i rytuał. To także chwila odprężenia. Tacy jak Pan, zapewne, nie potrafiliby odprężyć się przed egzekucją i wymienić z kolegami z celi uwag o ?przyjemnym uczuciu chłodu?.

Podziel się ze światem:
  • Facebook
  • Print
  • Wykop
  • LinkedIn
  • Twitter
  • email
  • Google Bookmarks
  • MySpace
  • del.icio.us

17 komentarzy do wpisu '„Papierosy są do dupy” i inne aforyzmy'.

Subskrybuj komentarze do wpisu '„Papierosy są do dupy” i inne aforyzmy' przez RSS lub TrackBack .

  1. hal9001 napisał
    pt | 17 lis 06 | 03:48

    oszołom…

  2. hal9001 napisał
    pt | 17 lis 06 | 03:49

    re: powyższe.
    Podstaw „układ” pod „lewaków”, podstaw „szara sieć” pod „unia” i wypisz-wymaluj wychodzi Ci PiS.

  3. kmh napisał
    pt | 17 lis 06 | 08:37

    Tu nie chodzi o zakazanie palenia. Tylko o takie palenie, aby nie przeszkadzac nie palacym. Nie wszyscy maja ochote dusic sie w tym gownie. I mam wrazenie, ze papieros nadal jest rekwizytem wszystkich mlodych buntownikow, i to oni beda najbardziej jeczec, na zly prawciowcy rzad, ktory ich cisnie i gnebi:)

  4. Przemysław Bociąga napisał
    pt | 17 lis 06 | 12:05

    Primo: żeby mnie obrazić czy skarcić trzeba się bardziej postarać, niż nazwać mnie PiSem. Tylko trzeba uważać, żeby nie przesadzić, bo za nazwanie PO śmiertelnie się obrażam :)
    I nie podstawię „układu” pod „lewaków”, bo układ to układ, a lewacy to lewacy. W ogóle, to bałbym się takiego połączenia.

    Secundo: Nie chodzi o żaden PiS ani zły prawicowy rząd, ale o jednego człowieka, któremu coś najwyraźniej podpowiedział jakiś duch, niekoniecznie święty. Jego krucjata idzie nieco za daleko: do knajp bez części dla palących i braku jakichkolwiek palarni (których zresztą i tak już prawie się nie robi). Tak to w każdym razie zrozumiałem.

  5. Flint napisał
    pt | 17 lis 06 | 16:47

    Ja to tego zupełnie nie rozumiem. Dlaczego nie może być wzajemnej tolerancji? Palacze są bardzo tolerancyjni, zupełnie im nie przeszkadza, że ktoś nie pali. A odwrotnie – straszny krzyk…

  6. kmh napisał
    pt | 17 lis 06 | 16:50

    flint, zart z taaaka broda

    a istnienie barow dla nie i palacych rozsadzi wolny rynek, proste.

  7. Flint napisał
    sob | 18 lis 06 | 09:57

    kmh – no co ty nie powiesz? =)

  8. kreska_ napisał
    pon | 20 lis 06 | 02:10

    a ja się tylko będę czepiać:
    „Nasz nowoczesny algorytm nie przewiduje, że można jednocześnie wiedzieć o szkodliwości palenia i zwyczajnie, dobrowolnie się na niego skazywać. ”
    „na nie” [palenie] albo „na nią” [szkodliwość] :-)

    pozdr
    k_

  9. Feroz napisał
    pon | 20 lis 06 | 16:56

    A ja zaprotestuję. Rozumiem, że palacze poza nałogiem itp. zwyczajnie lubią palić, ok. Problem w tym, że przebywania w pobliżu palacza jest najzwyczajniej uciążliwe – człowiek dusi się od dymu, a potem musi szybko wskoczyć pod prysznic i wrzucić ubranie do pralki, bo jest przesiąknięty smrodem. I tu jest problem – nie przeszkadza mi, że ktoś sobie z własnej woli rozwala płuca, ok, jego sprawa. Przeszkadza mi, że wejście do 90% knajp owocuje wyżej wymienionymi smrodliwymi konsekwencjami. Wiem, są sale dla niepalących, ale w takim np. Paradoxie jest to kilka foteli i stoliczek przy barze, gdzie nie idzie w nic zagrać, ani usiąść spokojnie z dziewczyną. Tak na odwal się, żeby niepalący się nie czepiali, zupełnie jakby to oni, a nie palacze, byli uciążliwi dla innych.

    Na imprezach zwykle nie ma tego problemu – ktoś chce zapalić, to kulturalnie wychodzi na balkon i wszystko jest OK. W knajpach jest dokładnie odwrotnie. No i dlatego, niestety, bywam już w Paradoxie bardzo rzadko.

    Tak więc – protestuję. Nie po lewacku, doklejając czyjąś ideologię, ale zwyczajnie ze względu na smród. I poprę każdy projekt odwrócenia sytuacji, tzn. żeby knajpy były dla niepalących, co najwyżej z wydzielonymi niewielkimi palarniami, zeby np. zimą palacze nie musieli wychodzić na dymka na mróz.

  10. Przemysław Bociąga napisał
    pon | 20 lis 06 | 18:16

    I wszystkie powyższe wypowiedzi, oczywiście, skrzętnie pomijają problem taki, jakim ja go widzę: problem CAŁKOWITEGO zakazu palenia wszędzie, gdzie nie jest mieszkanie prywatne. Zakazu tworzenia knajp z miejscami dla palących.
    Inna rzecz, że Feroz argumentuje na przykładzie Paradoxu i Edka, w którym się ostatnio widzieliśmy. I, oczywiście, takie knajpy są, ale jeśli ktoś tam chodzi na randkę z dziewczyną… ech, co ci będę gadał. Sam wiesz, jak jest.
    I na przykłady możemy walczyć do upadłego. Przykład zadymionego Paradoxu kontra przykład świeżego nawet w strefie dla palących Bierhalle. Tylko co te przykłady zmieniają?

  11. Feroz napisał
    pon | 20 lis 06 | 21:20

    No i właśnie tam nie chodzę na randki. Zgadnij dlaczego.

    Nie czepiaj się przykładu, są knajpy gdzie dymu prawie nie ma, ale w większości jednak niestety siekiera wisi w powietrzu. Pewnie, że mogę chodzić do tych pierwszych, ale tak się składa, że Paradox stanowi na tyle istotne miejsce spotkań, że nie mogę go kompletnie olać. W Edku byłem raz, w innych lokalach typu Marylin, Park, Gniazdo Piratów, kilkanaście innych w Warszawie i Krakowie – też po parę razy, jakiś tam ogląd zjawiska mam. Podałem przykład, reprezentanta mało szacownego grona zadymionych knajp. To raz.

    Dwa, odniosłem się do problemu takiego, jakim Ty go widzisz. Napisałem, że mi nałóg palaczy nie przeszkadza, o ile trzymają go przy sobie i nie zdominowują miejsc użyteczności publicznej, jakimi są knajpy (z których też od czasu do czasu chciałbym skorzystać). Wychodzisz na dymka do palarni lub na dwór, względnie palisz coś mało cuchnącego jak np. fajka z dobrym tytoniem – okej. Nie popieram pełnego zakazu, ale ograniczenie owszem – bo niestety, bez wyraźnego nakazu i bata w postaci kar finansowych nad głową, właściciele knajp nie zmienią z dobrej woli obecnej sytuacji.

    Aha, i jeszcze jedna rzecz, o której bardzo wielu palaczy w knajpie zapomina (tu akurat nie piję do nikogo konkretnego): wyciągając papierosa w towarzystwie dobrze jest się spytać, czy można zapalić. Kwestia uprzejmości.

  12. Ziat napisał
    wt | 21 lis 06 | 11:32

    Kwestie palenia i nie w knajpach własnie wolny rynek rozsądza Siekiera w powietrzu w knajpie wisi, bo palacze stanowią gros klientów. Protest takich jak Ty, ferozie, pozostaje niezauważony – każdy własciciel knajpy nie-niszowej (wegetarianie, ekolodzy czy coś tam) wię, ze znacznie wiecej by stracił gnojac palaczy zamiast niepalących :)

  13. Ziat napisał
    wt | 21 lis 06 | 11:34

    Oj, interpunkcja mi siada (albo klawiatura). Kropki zabrakło, a Feroza nie miałem zamiaru urazić małą literą. No i jeszcze te polskie znaki… To musi być klawiatura!

  14. Nurglitch napisał
    wt | 21 lis 06 | 14:35

    @Ziat: Otóż nie. W Irlandii po wprowadzeniu całkowitego zakazu palenia obroty knajp wzrosły.

    Co do knajp i tak dalej – palenie to nałóg uciążliwy dla wszystkich w otoczeniu palacza. I to naprawdę powinno rozstrzygać dyskusję, nie z powodów prawnych, ale z powodów dobrego wychowania.

  15. Flint napisał
    śr | 22 lis 06 | 02:50

    Lol, to chyba był Feroz, ale coś mu dziwnego wyszło =).

    Wiesz, dlaczego obroty wzrosły od całkowitego zakazu palenia? Bo trzeba wykupywać specjalne „karty klubowicza”, wykupując które akceptujesz regulamin, ze wolno w knajpie palić i tobie też. Pokręcone, ale skuteczne =).

  16. Przemysław Bociąga napisał
    śr | 22 lis 06 | 13:11

    Nope, sir. To był Nurglitch, tylko pomylił pola „tytuł” z „nadawca”. Typowe.

  17. Nurglitch napisał
    czw | 23 lis 06 | 11:28

    Nie, Flint. Obroty wzrosły w knajpach z całkowitym zakazem palenia z powodu wzrostu ilości sprzedawanego fooda. Człowiek wieczorem w knajpie często coś by zjadł, ale nie w tym koszmarnym smrodzie jaki powodują palacze. Co do skutków negatywnych dla gospodarki – domyślam się, że spadły obroty pralni chemicznych. Sporo ubrań trzeba oddawać do czyszczenia chemicznego po wizycie w polskim pubie.


Zapraszam do komentowania

Przy wklejaniu długich linków uprasza się o korzystanie z tiny.pl