czwartek
Paragraf 54 (Konstytucji RP)
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Dziś rano zadzwonił rozentuzjazmowany K. z informacją, że do naszego wydawcy napisał ogniste pismo sam wójt jednej z podwarszawskich miejscowości. Zidentyfikował on Pipidów z poprzedniego tekstu ze swoją podwarszawską gminą na podstawie własnych deliktów oraz mojego nazwiska w Pulsie jego miejscowości, które wyguglał tutaj. Nie widziałem jeszcze donosu na mnie, ale ponoć stwierdza się w nim ponad wszelką wątpliwość, że po pisaninie jednego z redaktorów pisma na jego stronie internetowej wyraźnie widać, że powstało ono tylko po to, żeby pogrążyć Wójta – czy jakoś tak; póki co znam sprawę z opowiadań. Jest fajnie.
Pozdrawiam wszystkich czytelników – zwłaszcza tych nowych. Korzystając z okazji chciałem podziękować Google’owi: bez Ciebie, byłbym tu sobie incognito.
Jak to było? Yossarian zagraża tradycjom wolności i demokracji w ten sposób, że usiłuje z nich skorzystać…
gmail.com 
czw | 12 paź 06 | 17:32
Tak, wiem. Ten post jest w tym samym stopniu „o polityce”, co post o Masłowskiej „o literaturze”. :)
Tymczasowo jednak ważne jest dla mnie głównie to, żeby posty o „Pulsie Pipidówa” były „o mediach”, a nie „o niczym”.
czw | 12 paź 06 | 23:24
kciuki trzymam. demokracjo w osobach P i Yossariana – trzymaj się mocno w miarę:-)
pt | 13 paź 06 | 18:48
Odwagi, Przemyczku. Parę lat temu, kiedy pracowałem w lokalnym Radiu Fan, pewien radny chciał mnie zwolnić usilnie z pracy, albowiem ponieważ zatrąbiłem na niego na skrzyżowaniu. Biegał po redakcji, krzyczał, a ja byłem mały, biedny miś na drugim czy trzecim roku i nawet trochę się go bałem. Bardzo było mi żal, że nikt się za mną nie wstawił, nikt nie chciał bronić.
Dlatego, Przemyczku, jak już Ci cofną prawo jazdy, skontrolują Urzędem Skarbowym, wywalą z roboty, aresztują, wrobią w pedofilską aferę i odbiorą indeks, to możesz liczyć na to, że ja, Szczepan Twardoch, przez wzgląd na moją zmarnowaną karierę w mediach lokalnych, stanę za Tobą murem.
Np. przykuję się łańcuchem, albo zorganizuję akcję zbierania podpisów. Albo coś w tym stylu.
Pana Wójta informuję: jestem z Górnego Śląska, więc może mi Pan Wójt skoczyć.
sob | 14 paź 06 | 00:31
Stan spraw na dziś jest taki:
darmowa reklama (dwie i pół strony) w „gadzinówce”, w tym napisane o mnie: „Kolejnym autorem tekstów jest Przemysław Bociąga. Prowadzi nierówny blog. Niektóre opinie budzą uczucie niesmaku jak ostatnia dotycząca wyborów Miss Świata w Warszawie. I dlaczego Polskę reprezentuje Grażyna Torbicka? Mówi po angielsku gorzej, niż Miss Szkocji, a reszta lasek na sali mogłaby mówić do niej ?babciu?! (przez grzeczność nie wypominając jej ?pra-?)
Na szczęście to chyba musi być ścigane z powództwa cywilnego, a cięższych zarzutów wobec mnie brak. Tymczasem połowa dzisiejszych odwiedzin bloga pochodzi z Pipidówa. Nie jest to może sprawa na Pulitzera, ale i wójt nie bardzo ma co zrobić, nie mając jakiegoś mojego pracodawcy, któremu mógłby złożyć na mnie donos, że pracuję dla „Pulsu”. Próbował wydawcy tego ostatniego, ale uzgodniliśmy, że to wcale nie jest źle, że będąc dziennikarzem „Pulsu” pracuję dla „Pulsu” i „Kuryer” się na mnie pieni.
Dziękuję za wsparcie, Szczepanie. Oby się nie przydało :) Jakby co, adwokata mam ugadanego, chociaż też użytku z niego nie będzie :)
nie | 15 paź 06 | 03:30
No ciekawostka ta cała sprawa… Choć przy pieniądzach, które przez ręce władz gminnych przechodzą w tym konkretnym Pipidówku to dziwnym nie jest, że wójt przeczulony nieco…
pon | 30 paź 06 | 21:59
Rany, im wiecej czytam, tym bardziej sie smieje, to oni na serio poslali to pismo O_o