środa
Bez komentarza #2
„Rzeczpospolita”, 25.10.2006, strona A6:
[Polityka i obyczaje | Awantura w magistracie]
Dziennikarz pobił się z burmistrzem
(…) Burmistrz Janusz Kobyliński kandyduje w wyborach samorządowych. Marek Jerzman, znany z ciętego pióra lokalny dziennikarz, w piątek poszedł go zapytać o nieprawidłowości przy gminnych inwestycjach. Skończyło się awanturą. Jerzman twierdzi, że burmistrz przerwał wywiad i wyprosił go z gabinetu. – Gdy byłem już przy drzwiach, popchnął mnie tak, że upadłem na stół konferencyjny. Leżałem na stole, a burmistrz okładał mnie pięściami – opowiada. (…)”
A poniżej:
[Proces | Radny nie przeprosi za wpis na blogu]
„Pederasta” nie obraża homoseksualisty
„Gdański radny LPR Grzegorz Sielatycki nie musi przepraszać szefa Kampanii przeciw Homofobii Trójmiasto Artura Czerwińskiego za nazwanie go pederastą – orzekł we wtorek Sąd Okręgowy w Gdańsku.
Obaj panowie kandydują w wyborach samorządowych, dlatego sąd zajął się pozwem w ekspresowym, 24-godzinnym trybie. Oceniając listę Lewica – Młodzi Socjaliści – Zieloni, Sielatycki napisał w swoim blogu: „A na czele listy główny pederasta Trójmiasta Artur Czerwiński. No to zobaczymy, ile głosów pójdzie na ciepłych chłopaków”. Działacz LPR nie zapomniał powiadomić o wpisie sympatyków i media. (…)”




gmail.com 