sobota
Jak zapamiętać kolor?
Mocne zdanie na lead: Marcel Proust wynalazł polaroid.
Pozwoliłem sobie dzisiaj na chwileczkę zapomnienia, uciekając przed mózgoklejką pracy w stronę Swanna. Wcześniej tylko przyczepiłem do ściany kilka zdjęć z polaroida – zapożyczyłem od Wojtka Tkaczyńskiego taką metodę: powiesić sobie własne dzieła na widoku na kilka dni i sprawdzić, co się będzie o nich myślało. Zrobiłem więc „wystawę” i czytam Prousta. Po drodze zatrzymuję się, wspominając tekst Johna Bergera: Co zastępowało fotografię, nim wynaleziono aparat fotograficzny? Odpowiedź, której można by oczekiwać, brzmi: rycina, rysunek, obraz malarski. Jednak bardziej odkrywcza odpowiedź, brzmiałaby: pamięć. Jak dobrze – myślę – że nie mam zdjęć z kilku wydarzeń, które chciałbym dobrze zapamiętać.
Wtedy wchodzi mama i gadamy chwilę o nowo powieszonych zdjęciach.
- Dobre teraz robią te materiały polaroida – mówi mama. – Kiedyś to, pamiętam, takie blade były, bez wyrazu.
- Materiały zawsze były podobne, tylko one bardzo łatwo blakną – tłumaczę.
- Aha. A jak zapamiętać kolor, żeby nie blakły?
No właśnie, zapamiętać. Ale czy przez to nie wyblakną?




gmail.com 