" />

z sufitu

Obawiam się adwokatów i ich echa – dziennika,
będącego tylko słowem,
którego brzmienie trwa dwadzieścia cztery godziny:
oto tyrani zagrażający nam dzisiaj.
- Astolphe de Coustine

04 lip 06
wtorek

czarno na białym

Napisał Przemysław Bociąga o kinie, o mediach, o tzw. społeczeństwie

Zupełnie nie wierzyłem, że uda mi się obejrzeć w kinie Good Night and Good Luck. A jednak, Luna postanowiła nie odstraszać mnie do końca najambitniejszym repertuarem Niezależnego Kina Bangladeszańskiego i po prostu wyemitowała go w ramach akcji: poniedziałek za piątaka. Będę odtąd dokładniej się jej przyglądał. I na pewno inaczej będę patrzył na media.

Good Night and Good Luck

(dalej…)

02 lip 06
niedziela

Ela, Elunia lema sabachthani!

Napisał Przemysław Bociąga o Człowieku, o kinie

Drugie oglądnięcie „Wszyscy jesteśmy Chrystusami” nieco zmieniło moją perspektywę. Upewniłem się przede wszystkim, że adiunkt Chyra przerysowuje rolę, żeby Anioł Straż mógł pokazać, gdzie leży różnica między moralitetami w wykonaniu dwóch aktorów. Nie wiem jednak, czy zwróciliście tak jak ja uwagę na najgorsze: sztafaż.

Bruegel, Slepcy

(dalej…)

02 lip 06
niedziela

Troubleshooter

Napisał Przemysław Bociąga o niczym

Teraz, kiedy nic nie jest gotowe, dwa słowa gwoli wyjaśnienia idei. A że tłumaczyć się nie lubię, zaserwuję P.T. Czytelnikom historyjkę, o tym, jak Marek kupował kiedyś śniadanie. Może wytłumaczy ona ideę głupich pomysłów i stawania przed koniecznością podjęcia decyzji na już. (dalej…)

« Poprzednia strona