08 lip 06
sobota
sobota
Tragiczny bilans wizyt kinowych
Napisał
Przemysław Bociąga
o kinie
Z filmów, które do tej pory grają w Warszy:
- Posejdon – nie, głupi w sposób banalny.
- Tristan i Izolda – po trzykroć nie, głupi w sposób bezwzględny.
- Dead Fish – nie, słabe naśladownictwo Snatch, którego nie ratuje ani muzyka, ani scenografia, ani NAWET Gary.
- Gdzie leży prawda – przynajmniej dwa razy tak.
- Hi Way – +/-, ale to subiektywne. Obiektywnie chyba film beznadziejny :)
- Miasto gniewu (dalej to grają!?) – można iść.
- MI:III – takie głupoty lubimy :)
- Pani Zemsta – tak. Pieprznięty film.
- Wszyscy jesteśmy Chrystusami – sami wiecie. Tak.
Uff, musiałem sobie to wszystko wypisać, żeby się przekonać, czy jest aż tak źle.
Gorzej – bo jak po takiej czarnej serii mam spokojnie iść na Libertyna i Piratów II?
gmail.com 